Maria Konopka, prezes łomżyńskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej (TPZŁ) i członek zarządu województwa podlaskiego Jacek Piorunek w pierwszej parze poprowadzili w sobotni wieczór, 18. 01, poloneza na otwarcie dorocznego balu organizacji skupiającej łomżyniaków.
-Chcemy jako samorząd województwa blisko współpracować i wspierać Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Mamy wiele punktów stycznych z tym, co robi TPZŁ, chociażby w dziedzinie przedsięwzięć patriotycznych, kulturalnych, wydawniczych, promujących turystyczne walory Ziemi Łomżyńskiej. Dzisiejszy bal to kolejne zaakcentowanie tej współpracy, choć tego wydarzenia nie wspieramy i każdy zainteresowany sam wnosił opłatę. Z ogromną radością przyjąłem zaproszenie do otwarcia balu w parze z panią Marią Konopką w polonezie, chociaż moje doświadczenia z tym tańcem nie są wielkie. Być może był to tylko bal studniówkowy?- mówił z uśmiechem Jacek Piorunek.
Wszystkim uczestnikom balu, działaczom i sympatykom TPZŁ Jacek Piorunek przekazał najserdeczniejsze życzenia zdrowia, dobrej aktywności w codziennej pracy organizacji i skuteczności w przyciąganiu przedstawicieli coraz młodszych pokoleń.
Maria Konopka, prezes łomżyńskiego oddziału TPZŁ, przyznała, że organizacja 13. już balu karnawałowego TPZŁ była trudnym przedsięwzięciem, ale wcale nie z powodu wiary w „pechową trzynastkę”.
- To zawsze jest nie lada wyzwanie. Nakładały się nam pewne terminy i musieliśmy po raz pierwszy spotkać się w innym miejscu niż to, do którego byliśmy tak bardzo przyzwyczajeni. To jednak wyzwanie niezwykle przyjemne i cudowne, bo spotykamy z się ze wspaniałymi ludźmi, w przyjacielskim towarzystwie. Spędzamy wiele czasu w „roboczym trybie”, a to jest okazja przede wszystkim wspólnie się pobawić. Każdy bal na poziomie powinien zaczynać się polonezem, stąd i taka nasza tradycja. Ogromnie mi przyjemnie poprowadzić go w parze z panem Jackiem Piorunkiem – podkreśliła Maria Konopka.
Reklama
Tradycją balową TPZŁ są zbiórki funduszy na ważne przedsięwzięcia organizacji. Tym razem była sprzedaż losów, z których każdy przynosił jakąś wygraną.
- Po dłuższej przerwie wróciłam na bal, zabrałam rodzinę i z radością będziemy powracać, bo atmosfera jest świetna i wspaniali ludzie – powiedziała Anna Nawrotek, prezes warszawskiego oddziału TPZŁ.