Niezwykła odwaga i poświęcenie łomżyńskich policjantów uratowały życie 75-letniej kobiety. Mundurowi bez chwili wahania weszli do zadymionego domu, aby wynieść kobietę, która była podłączona do aparatury medycznej.
Jak informowaliśmy wcześniej, dzisiaj w nocy, około godziny 2:00 łomżyńscy policjanci dostali zgłoszenie o kłębach dymu wydobywających się z jednego z domów jednorodzinnych przy ulicy Kwiatowej. W jednym z pomieszczeń domu znajdowała się kobieta, która nie mogła się poruszać o własnych siłach.
Zadysponowano dwa patrole, które natychmiast udały się na miejsce.
- Policjanci nie wahając się, od razu weszli do domu. Przeszukali oni pomieszczenia, znaleźli kobietę, która była podpięta do aparatury medycznej - powiedziała podkom. Karolina Wojciekian, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Reklama
Bohaterski policjant, który wyniósł kobietę wspomina, że decyzja o wejściu była instynktowna i oczywista.
- To jest nasz obowiązek, aby chronić ludzkie życie. Kolega znalazł kobietę i mnie zawołał. Byłem na półpiętrze. Od razu zbiegłem i zobaczyłem, że jest podpięta pod aparaturę. Wziąłem kobietę na ręce, a kolega zajął się krzesłem z aparaturą. Było tak duże zadymienie, że nie widziałem co jest przede mną, więc koledzy mnie kierowali- wspomina sierż. Paweł Marcińczyk, dodając, że wszystko działo się tak szybko, że nie odczuwał strachu.
Reklama
Seniorką zajęli się policjanci wspierani przez strażaków. Następnie kobieta została przekazana załodze karetki.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.