Reklama

Wynik lepszy niż gra. ŁKS szczęśliwie remisuje z Lechią [VIDEO i FOTO]

26/09/2016 05:06

Kolejny mecz i kolejny remis. ŁKS 1926 staje się w tym sezonie prawdziwym ekspertem od remisów. Na koncie ma ich już pięć w dziewięciu meczach. Najwięcej w lidze. Czy doczekamy się jeszcze zwycięstwa? Przy takiej grze, jak w niedzielnym meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki można mieć wątpliwości.

Pół biedy byłoby, gdyby ŁKS remisował z zespołami z czołówki tabeli, a z niżej notowanymi choćby minimalnie wygrywał. Zespół trenera Miłoszewskiego jednak remisuje równo ze wszystkimi. Zarówno z Widzewem celującym w awans, jak i z Motorem Lubawa, który chyba nawet nie ma nadziei na utrzymanie. Remisuje też z Lechią z Tomaszowa Mazowieckiego i robi to w stylu, który, jakby to określić jednym zwrotem - nie przystoi.

Łomżyńscy kibice nie są przyzwyczajeni do tego, żeby ich drużyna grała w taki sposób. To już nawet trudno nazwać defensywną taktyką, choć zapewne takie jest założenie trenera. To, co bowiem pokazali w niedzielę piłkarze było murowaniem bramki, a momentami wręcz rozpaczliwą "obroną Częstochowy". Jeden z nielicznych wypadów pod bramkę rywali przyniósł im rzut karny, który w 7. minutcie na bramkę zamienił Rafał Maćkowski i na tym był koniec gry. Przez kolejne ponad 80 minut zespół starał się dowieźć 1:0 i prawie się udało. Niestety, w 89. minucie Paweł Magdoń zniszczył marzenia biało-czerwonych pokonując wreszcie strzałem głową Oliwera Wienczatka. Po tym wydarzeniu oba zespoły miały jeszcze po jednej szansie na zwycięskiego gola, ale ich nie wykorzystały. Należy jeszcze wspomnieć, że w goście już w pierwszej połowie dwa razy trafili w poprzeczkę i powinni wygrać to spotkanie różnicą 2-3 bramek. Byli bowiem w tym meczu o klasę lepszym zespołem.

Reklama

Niestety, przykro się pisze taki komentarz, bo tym razem nie jest to relacja, a właśnie komentarz do meczu. Czasami trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy i uświadomić sobie, że nie da się wiecznie szczęśliwie remisować, a na dłuższą metę remisy nie dadzą utrzymania. Dopóki jeszcze czas, trzeba coś zmienić, bo ten zespół potrafi grać inaczej, znacznie lepiej...

ŁKS 1926 Łomża - Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:1 (1:0)

Bramki: Maćkowski - Magdoń

ŁKS: Wienczatek - Gałązka, Melão, Wasiulewski, Kamienowski, Kimura, Kacprzyk (66. Brzozowski), Baranowski, Maćkowski (74. Wasilewski), Olesiński (88. Tarnowski), Sadowski (81. Styś)

Reklama

Lechia: Grejber, Kolasa (76. Gołuński), Magdoń, Cyran, Widejko, Rozwandowicz, Szymczak, Żytek, Jardel, Mirecki, Broź

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama