Kierowca hondy stracił panowanie nad pojazdem, zjechał do rowu i dachował. Razem z dwiema pasażerkami trafił do szpitala. Badanie narkotesterem wykryło w jego organizmie narkotyki.
Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło wczoraj około godziny 19:15 na krajowej 64 w rejonie miejscowości Kramkowo. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce. Tam wstępnie ustalili, że 21-latek jechał hondą w kierunku Wizny. Młody mężczyzna na prostym odcinku drogi najprawdopodobniej nie dostosował prędkości jazdy do warunków na niej panujących i na mokrej i śliskiej nawierzchni stracił panowanie nad pojazdem. Następnie zjechał na lewą stronę drogi i uderzył w znak. Ostatecznie auto dachowało. W wyniku wypadku kierowca oraz dwie podróżujące z nim pasażerki ranni trafili do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że kierujący był trzeźwy. Jednak podejrzenie mundurowych wzbudziło zachowanie 21-latka. Przeprowadzony test na zawartość narkotyków potwierdził przypuszczenia funkcjonariuszy. Okazało się, że mężczyzna znajdował się pod ich wpływem - oficer prasowy KMP w Łomży