O sporym szczęściu może mówić 60-letni kierowca volkswagena polo, który unikając czołówki z tirem, wjechał na skarpę i uderzył w drzewo. Mimo bardzo groźnie wyglądającego wypadku, mężczyna trafił do szpitala jedynie ze złamanym mostkiem klatki piersiowej.
Do wypadku doszło wczoraj po godz. 14.00 na drodze krajowej nr 61 między Rydzewem a Drogoszewem.
- 60-letni kierowca jadący volkswagenem polo w kierunku Łomży, podjął manewr wyprzedzania ciężarówki jadącej przed nim. Nie upewnił się jednak, czy ma wolny przeciwległy pas ruchu. Okazało się, że zaczął wyprzedzać prosto pod koła ciężarówki- relacjonuje Urszula Brulińska z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Kierowca ciężarówki, aby uniknąć zderzenia, zjechał na lewe pobocze. Na pobocze skręcił także 60-latek jadący polo. Samochód wjechał w rów, uderzył przodem w skarpę i został wyrzucony do góry, uderzając w drzewo.
Mimo tak poważnego zderzenia, kierowca volkswagena doznał jedynie złamania mostka. Z obrażeniami został przewieziony do szpitala.