42-letnia Beata Z. na około cztery tygodnie trafi pod obserwację lekarzy psychiatrów. Dopiero wtedy możliwe będzie wydanie opinii przez biegłych, którzy mają ocenić poczytalność kobiety w chwili mordowania swoich dzieci. - Śledztwo w sprawie mieszkanki Hipolitowa zostało już przedłużone do 27. lipca- informuje prokurator Janusz Sobieski, naczelnik V Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Łomży.
- W piątek wpłynęła do nas informacja od biegłych, którzy uznali, że po jednorazowym badaniu podejrzanej nie są w stanie ustalić opinii w zakresie poczytalności Beaty Z.- mówi prokurator Sobieski dodając, że w tak poważnych sprawach zwykle nie kończy się na jednorazowym spotkaniu z psychiatrami. - Biegli uznali, że konieczna będzie kilkutygodniowa obserwacja kobiety.
Z wnioskiem o zgodę na jej przeprowadzenie Prokuratura Okręgowa w Łomży wystąpi do sądu w przyszłym tygodniu. Po jej uzyskaniu, kobieta zostanie na cztery tygodnie skierowana na oddział psychiatryczny.
W przyszłym tygodniu prokuratorzy zawnioskują też o przedłużenie aresztu tymczasowego 42-latki. W tej chwili o kolejne trzy miesiące zostało już przedłużone śledztwo w tej bulwersującej sprawie.
- Opinia psychiatryczna biegłych to już końcowa faza śledztwa. Po niej przystąpimy do sporządzenia aktu oskarżenia. Do tej pory zarzuty usłyszała tylko Beata Z.- informuje prokurator Sobieski.
Ciągle trwa też postępowanie w sprawie podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych zajmujących się rodziną Beaty Z. z Hipolitowa. Chodzi o kuratora sądowego, pracownika socjalnego z Miejsko- Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Stawiskach oraz policjanta z komisariatu w Stawiskach.
Śledczy zarzucają Beacie Z. zabicie co najmniej pięciorga swoich dzieci. Pod koniec października zeszłego roku policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kolnie w piwnicy domu w Hipolitowie w gminie Stawiski, gdzie mieszkała kobieta, odkryli zakopane zwłoki dwojga dzieci. Kilka dni później szczątki kolejnych dwóch noworodków zostały odnalezione na strychu.
Beata Z. przyznała, że życia pozbawiła jeszcze jedno dziecko. Początkowo jako miejsce ukrycia zwłok wskazała pobliski staw. Przeszukania prowadzone z użyciem specjalistycznego sprzętu okazały się jednak bezowocne.
Ciągle brakuje ostatecznej odpowiedzi na pytanie, co stało się z szóstym dzieckiem, urodzonym przez Beatę Z. między 1998 a 2012 rokiem. Nieoficjalne informacje mówią o tym, że dziecko nadal żyje, tuż po urodzeniu mogło zaś zostać sprzedane.