Reklama

Zaginiony 50-latek przejechał Ursusem 90 km. Czy nikt nie widział go w Łomży lub Kolnie? [VIDEO]

10/12/2025 11:27

To historia, która z jednej strony kończy się happy endem, a z drugiej stawia mnóstwo pytań o naszą spostrzegawczość na drodze. 50-letni mieszkaniec Mazowsza pokonał ciągnikiem blisko 100 kilometrów, będąc poszukiwanym przez rodzinę. Finał podróży nastąpił w Piszu, ale wszyscy zadają sobie pytanie dlaczego nikt wcześniej nie zareagował? Którędy jechał? Czy jego trasa wiodła przez nasz powiat i/lub Kolno?

Do niecodziennego zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek (08/09.12.2025). Wszystko działo się w Piszu, ale początek tej historii miał miejsce w powiecie makowskim (województwo mazowieckie), oddalonym o około 90 kilometrów.

„Policyjny nos” przy monitoringu

Bohaterem tej nocy okazał się asp. szt. Wojciech Koprowski, oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Piszu. Obserwując kamery monitoringu miejskiego, zauważył ciągnik rolniczy marki Ursus. O tej porze w mieście to widok rzadki, a co więcej – styl jazdy kierowcy (bardzo powolne manewry) wzbudził podejrzenia funkcjonariusza.

Reklama

Na miejsce natychmiast wysłano patrol. Za kierownicą siedział 50-letni mężczyzna. Był trzeźwy, ale policjanci szybko zorientowali się, że kontakt z nim jest mocno utrudniony. Kierowca nie wiedział, gdzie jest, ani dokąd zmierza. Po sprawdzeniu danych w systemie okazało się, że rano rodzina zgłosiła jego zaginięcie.

Tajemnicza trasa: Czy minął nas w Łomży?

Z komunikatu policji wynika, że mężczyzna przejechał ciągnikiem około 90 kilometrów.Niezależnie od wybranego wariantu, traktorzysta musiał spędzić na drodze wiele godzin, jadąc bardzo wolno i tamując ruch. Fakt, że przejechał tak olbrzymi dystans, mijając po drodze dziesiątki miejscowości i prawdopodobnie setki innych kierowców, a zatrzymany został dopiero na samym końcu trasy w Piszu, jest zastanawiający. Czy naprawdę nikt wcześniej nie zauważył zagubionego kierowcy, który „kręcił się” Ursusem po głównych drogach regionu?

Reklama

Szczęśliwy finał

Na szczęście historia zakończyła się dobrze. Po 50-latka do Pisza przyjechała matka. Kobieta wyjaśniła, że syn wyjechał z domu rano bez słowa, a utrudniony kontakt z nim wynika z jego stanu zdrowia. Rodzina odetchnęła z ulgą, że mężczyzna odnalazł się cały i zdrowy.

Policjanci zapowiedzieli jednak dalsze kroki administracyjne.

- Mężczyzna posiada uprawnienia do kierowania, ale ze względu na tę sytuację i stan jego zdrowia, policjanci zwrócą się do organu, który wydał prawo jazdy z wnioskiem o sprawdzenie kwalifikacji 50-latka – informuje KPP w Piszu.

Reklama

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/12/2025 11:50
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości