Przed KS-em Śniadowo pierwszy sprawdzian. Dzisiaj o godz. 17:00 zespół Dariusza Narolewskiego zagra u siebie z Czarnymi Czarna Białostocka. Zapraszamy na rozmowę z Pawłem Zalewskim. - 40-letnim graczem naszych, który jak sam mówi, czuje się na 18 lat.
ROZMOWA Z Pawłem Zalewskim, zawodnikiem KS-u Śniadowo
Zapraszam na mecz. Będzie się działo
Jesteście gotowi?
- Myślę, że na ligę jesteśmy gotowi. Co prawda mecze sparingowe przeplatały się z tymi lepszymi i gorszymi, ale na pewno widać jakieś pozytywy. Na plus gra ofensywna. Stwarzaliśmy dużo sytuacji podbramkowych. Fakt, czasami był problem z ich finalizacją, ale wiadomo - to amatorska liga. Nie każda piłka znajdzie drogę do bramki.
A te minusy?
- To gra całego zespołu w defensywie. Bramki trafialiśmy przeważnie z kontry albo ze złego ustawienia całego zespołu. Ale mecze kontrolne są przede wszystkim po to, by pracować nad tym, co sprawia nam największy problem. Myślę też, że fajnie gdyż zaczynamy meczem u siebie. Dodatkowy doping kibiców i atut naszego boiska będzie wartością dodatnią, którą jakby nie patrzeć musimy wykorzystać. Tutaj akurat już nie ma miejsca na błędy, gdyż każdy może kosztować nas utratę bramki.
Kadra KS-u...
- Jeżeli chodzi o kadrę, poczyniliśmy znaczne wzmocnienia. Dołączyli: Świderski, Pawczyński, Tsimashou, Polujanski i kilku młodych zawodników. Myślę, że rywalizacja jest na bardzo dobrym i zdrowym poziomie. Każdy chce grać i każdy się stara, by jednak w tym składzie być.
Ale przede wszystkim...
- Trzon drużyny został, więc to już jest dużo! Wiadomo również, że potrzeba zgrania i w pierwszych meczach może to nie wyglądać tak, jak byśmy chcieli, więc potrzeba czasu, ale myślę, że jeżeli chodzi o doświadczenie i jakość, którą mogą wnieść nowi zawodnicy, jestem spokojny o wyniki.
Chyba nikt z Was nie będzie zadowolony z miejsca, które wywalczyliście w minionym sezonie?
- Poprzedni sezon był ciężki. Rundę jesienna zaczęliśmy od dwóch porażek. Po 17 meczach mieliśmy zaledwie 19 punktów. Zajmowaliśmy 12 miejsce w tabeli. W rundzie wiosennej doszło do zmiany trenera. Sądziliśmy, że znów ruszymy jak dwa lata temu, nosząc miano rycerzy wiosny. Niestety, rzeczywistość okazała się inna i na 17 meczów zdobyliśmy zaledwie 15 punktów. To był jeden ze słabszych sezonów w IV lidze. Po takich transferach, zgraniu, umiejętnościach indywidualnych i szerokiej kadrze, którą dysponujemy mierzymy wyżej niż dotychczas. Wiemy, że nas na to stać, a jak będzie to okaże się na sam koniec.
Ale...
- Wiadomo, trzeba szanować i nie można lekceważyć żadnego przeciwnika. Do tego dodać: serce, głowę i nogi i jak to będzie pracowało w stu procentach razem to wyniki przyjdą same. Ale do tego daleka droga, więc trzeba się skupiać na każdym najbliższym meczu, a nie myśleć o tym, na którym miejscu będziemy na koniec sezonu.
Dzisiaj inauguracja...
- Czarni to zespół, który w tamtym sezonie nam nie leżał. U siebie przegraliśmy 1:4, a u na wyjeździe 1:2. Każdy z nas jest zmotywowany, by przerwać złą passę. Zrobimy wszystko, by tak się stało. Chciałbym zaprosić do Śniadowa na dzisiejsze spotkanie. Będą emocje, będzie pogoda, będzie się działo! Tylko KS. Tylko trzy punkty!