Pracownicy socjalni zatrudnieni w Miejsko- Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Stawiskach Beatą Z. i jej rodziną nie zajmowali się odpowiednio- takie wnioski płyną z kontroli, jaka na zlecenie wojewody podlaskiego została przeprowadzone w ośrodku. Służby wojewody zarzucają m.in. niewłaściwe stosowanie obowiązujących przepisów prawa i brak należytej staranności przy załatwianiu spraw.
Z Beatą Z., podejrzaną o zabójstwo co najmniej pięciorga swoich dzieci, pracownicy ośrodka pomocy społecznej w Stawiskach pracowali od października 1997 roku. Pomoc rodzinie była udzielana wielokrotnie.
Dokumentacja z kilkunastoletniej opieki pozostawia jednak wiele do życzenia.
- Ustalenia kontroli wskazują na brak należytej staranności przy załatwianiu spraw, niewłaściwe stosowanie obowiązujących przepisów prawa, wynikające z błędnej ich interpretacji bądź ich nieznajomości, w szczególności ustawy o pomocy społecznej, utrudniony dostęp do aktualnych źródeł prawa oraz niewystarczający nadzór bezpośredniego przełożonego nad załatwianiem spraw przez podległych pracowników- przekazuje Joanna Gaweł, rzecznik prasowy Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku.
Choć pracownicy socjalni zapewniali, że współpracowali z policją i szkołą, do której chodziło dwoje dzieci Beaty Z., kontrolerzy z Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego nie znaleźli dokumentacji potwierdzającej taką współpracę. Brakuje też notatek z wyjść służbowych.
Dokumenty z przeprowadzonej kontroli, razem z zaleceniami pokontrolnymi, mają trafić do władz gminy Stawiski oraz do Rzecznika Praw Dziecka.