Piłkarze ŁKS-u 1926 zakończyli dziś pasmo pięciu remisów z rzędu i w dodatku uczynili to w ten lepszy sposób - wygrywając na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa 2:1. Oba gole zdobył Przemysław Olesiński. Trafienie dla Legii zaliczył Sandro Kulenović.
Od pięciu kolejek drużyna ŁKS-u 1926 nie mogła wydostać się z zaklętego kręgu remisów. Ełkaesiacy zremisowali aż pięć spotkań z rzędu i sami mieli już tego dość. Przerwać passę remisów można było na dwa sposoby. W grę wchodziła porażka lub zwycięstwo. W starciu z zespołem ze stolicy większość stawiała chyba na tę pierwszą opcję, bo rezerwy mistrza Polski były przed tym meczem faworytem. Rzeczywistość okazała się jednak inna i biało-czerwoni sprawili nie lada niespodziankę swoim kibicom, zwyciężając w Ząbkach 2:1.
Oba gole dla ŁKS-u zdobył Przemysław Olesiński. Po raz pierwszy nasz zawodnik trafił do bramki Legii w 39. minucie meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i pierwszą połowę ŁKS zakończył z minimalnym prowadzeniem. Sześć minut po przerwie Legia wyrównała za sprawą Sandro Kulenovicia, ale w 61. minucie po raz drugi Radosława Majeckiego pokonał Olesiński. Wynik 2:1 dla biało-czerwonych utrzymał się do końca spotkania.
Dzisiejsze zwycięstwo dało naszej drużynie awans na 6. miejsce w tabeli, jednak raczej nie jest to miejsce ostateczne po 10. kolejce. Wiele zależy od wyników jutrzejszych spotkań. Na pewno jednak, dzięki dopisanym trzem punktom, ŁKS oddalił się od strefy spadkowej, nad którą obecnie ma właśnie trzy punkty przewagi.
Kolejny mecz nasi piłkarze rozegrają na łomżyńskim stadionie w sobotę 8 października o godz. 15.00, a przeciwnikiem podopiecznych trenera Mateusza Miłoszewskiego będzie Pelikan Łowicz.