Sto tysięcy złotych – tyle na stole kładą władze Pekpolu za pomoc w ujęciu sprawców, którzy ubiegłej nocy wdarli się na teren zakładu. Nie szukali mięsa ani gotówki w kasie. Ich celem była serwerownia i firmowa sieć.
Wszystko rozegrało się pod osłoną nocy z soboty na niedzielę. Z nieoficjalnych ustaleń portalu moja-ostroleka.pl wynika, że nie byli to przypadkowi amatorzy cudzego mienia. Włamywaczy było co najmniej dwóch, a do środka dostali się albo przez okno, albo od strony dachu. To, jak sprawnie poruszali się po kompleksie, sugeruje jedno: doskonale znali rozkład pomieszczeń.
Zamiast do hal produkcyjnych, skierowali się prosto do biur administracyjnych. Tam doszło do dewastacji – ucierpiała kluczowa infrastruktura informatyczna firmy. Mimo zniszczonego sprzętu i kabli, zakład nie stanął. Produkcja idzie normalnym trybem, a pracownicy rano normalnie pojawili się na zmianie.
– Otrzymaliśmy zgłoszenie o włamaniu do jednego z ostrołęckich zakładów produkcyjnych. Obecnie trwają czynności zmierzające do wykrycia i zatrzymania sprawców – przekazuje nadkom. Tomasz Żerański z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.
Zarząd spółki najwyraźniej stracił cierpliwość do „nieuchwytnych” sprawców, bo kwota nagrody – 100 tysięcy złotych – robi wrażenie nawet na osobach postronnych. Firma chce jak najszybciej wiedzieć, kto i dlaczego chciał sparaliżować systemy jednego z największych pracodawców w regionie.
W oświadczeniu wysłanym do mediów czytamy wprost: 100 tys. zł za pomoc w ustaleniu i zatrzymaniu sprawców. Jeśli ktoś coś widział, słyszał albo zauważył podejrzany ruch w okolicach zakładu w nocy z 21 na 22 marca, powinien zgłosić się na policję lub napisać bezpośrednio na adres: biuro@bartoszpawelczyk.pl.
Pekpol to nie tylko fabryka wędlin, to setki miejsc pracy i lokalna duma. Taki atak na infrastrukturę uderza rykoszetem w cały region, stąd pewnie tak ostra i szybka reakcja władz spółki.