Natalia Alicka, młoda i pełna pasji trenerka, właśnie zakończyła swój kolejny krok w trenerskiej karierze. Pomyślnie ukończyła kurs UEFA C. To nie tylko dokument potwierdzający jej kwalifikacje, ale przede wszystkim symbol ciężkiej pracy, determinacji i miłości do piłki nożnej.
- Bardzo szybko odkryłam, że odnajduję się w tej roli, a praca z młodzieżą daje mi ogrom satysfakcji.
Skąd pomysł na pracę w MŁKS-ie?
- Choć nigdy wcześniej nie grałam w piłkę nożną, to pracując jako ratownik w Grupie Ratowniczej Nadzieja w Łomży, wielokrotnie zabezpieczałam mecze, obserwując z bliska atmosferę, emocje i pracę trenerów. To właśnie wtedy pojawiła się we mnie pierwsza iskra. Ciekawość, która powoli przerodziła się w chęć spróbowania swoich sił po drugiej stronie boiska.
Kiedy to wszystko się zaczęło?
- W sierpniu tego roku otrzymałam propozycję, by dołączyć do sztabu szkoleniowego jako asystentka trenera. Nie wahałam się długo ale intuicyjnie wyczułam, że warto spróbować, więc zgodziłam się i tak rozpoczęła się moja przygoda z pracą trenerską. Bardzo szybko odkryłam, że odnajduję się w tej roli, a praca z młodzieżą daje mi ogrom satysfakcji.
No i...
- Wkrótce zdecydowałam się pójść o krok dalej i rozpoczęłam kurs trenerski, który niedawno zakończyłam z pozytywnym wynikiem.
Co robisz oprócz pracy trenerskiej?
- Mam 20 lat i równolegle z działalnością sportową nadal pracuję jako ratownik, kontynuując edukację w kierunku medycznym.
Z jakimi zespołami pracujesz?
- Dziś pomagam prowadzić dwie drużyny dziewcząt w Młodzieżowym Łomżyńskim Klubie Sportowym: młodszą i starszą. Są to jedyne żeńskie zespoły w całym klubie. Na co dzień współpracuję z trenerami Dariuszem Narolewskim oraz Bartoszem Witkowskim, którzy wspierają mnie w rozwoju i dzielą się doświadczeniem.
A dziewczęta robią postępy?
- Praca trenerska daje mi ogrom radości. Uśmiech dziewczyn po zakończonym treningu rekompensuje każdy wysiłek. Widzę ich systematyczne postępy. Z treningu na trening i w perspektywie miesięcy. Dziewczyny są ambitne, zaangażowane i chętne do nauki, a ich rozwój jest dla mnie największą nagrodą.
Reklama
Jak ludzie reagują, jeśli dowiedzą się, że jesteś trenerką?
- Choć zdarza się, że niektórzy reagują z zaskoczeniem na połączenie „dziewczyna i piłka nożna”, dla mnie to tylko motywacja, by udowodnić, że pasja i determinacja są ważniejsze niż stereotypy. Na szczęście coraz częściej spotykam się już tylko z pozytywnymi reakcjami i wsparciem.
Ostatni artykuł o Tobie zrobił furorę w sieci. Twój telefon eksplodował od ilości wiadomości?
- Niedawny artykuł o mojej pracy odbił się dużym echem. Otrzymałam wiele gratulacji, nawet od sąsiadów, z którymi wcześniej zamieniałam jedynie „dzień dobry”. Z dumą patrzy na mnie również moja rodzina i bliscy, a to dla mnie najcenniejsze.
Reklama
