Jeśli spacerujecie czasem po Parku Ludowym, to wiecie, jak jest – trochę „dziczy”, trochę zapomnianych alejek i zieleń, która lata świetności ma dawno za sobą. Urzędnicy sami przyznają, że to teren „zdegradowany”, ale właśnie nadszedł moment, w którym zamiast narzekania na krzaki, zaczynamy mówić o konkretnych pieniądzach. I to niemałych, bo Łomża bierze się za porządki w swoich parkach na szeroką skalę.
Ratusz ogłosił właśnie plan, który ma wyciągnąć naszą miejską naturę z marazmu. Na pierwszy ogień idzie Park im. Jakuba Wagi, ale to nie będzie zwykłe malowanie ławek. Miasto chce tu zrobić małą podróż w czasie – plan zakłada odtworzenie historycznego układu alejek z 1939 roku. To dość ambitne, bo z jednej strony mamy dostać klimat przedwojennej Łomży z rekonstrukcją starej bramy i ogrodzenia, a z drugiej – nowoczesną technologię, której gołym okiem prawie nie widać.
Chodzi o walkę z „betonozą”. Zamiast wylewania asfaltu czy kładzenia szczelnej kostki, parkowe ścieżki mają być wykonane z materiałów przepuszczalnych. Po co? Żeby woda po ulewie nie stała w kałużach i nie spływała do studzienek, tylko wsiąkała prosto w grunt. To ma być nasz lokalny sposób na suszę i letnie upały. Do tego dochodzi monitoring (żeby nowe altany nie padły ofiarą wandalizmu zbyt szybko) i oświetlenie LED, które ma sprawić, że wieczorem w końcu nie trzeba będzie tam świecić latarką w telefonie.
Prezydent Mariusz Chrzanowski mówi krótko: to inwestycja w zdrowie i przyszłość. I trudno się z tym kłócić, patrząc na to, jak bardzo brakuje nam cienia podczas lipcowych skwarów.
- Inwestycje w tereny zielone to inwestycje w zdrowie mieszkańców i przyszłość miasta. Tworzymy przestrzeń, która sprzyja wypoczynkowi, integracji społecznej i kontaktowi z naturą, a jednocześnie wzmacnia odporność Łomży na skutki zmian klimatu – podkreśla prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski.
Druga połowa planu to Park Ludowy i tereny przy ul. Katyńskiej. Tam zieleń ma zostać dosłownie uratowana. Planowane są masowe nasadzenia krzewów, drzew i roślin wieloletnich. Wszystko po to, żeby między blokami zrobiło się po prostu chłodniej i przyjemniej. Ratusz celuje w fundusze unijne – wnioski na pierwszy etap prac w Parku Wagi już są oceniane, a w październiku ma pójść kolejny „strzał” po pieniądze na resztę atrakcji, w tym na interaktywny plac zabaw, który pewnie stanie się hitem wśród rodziców.
Kiedy to wszystko poczujemy pod butami? Pierwsze większe prace w Parku Wagi mają ruszyć w 2026 roku. Do 2029 Łomża ma wyglądać zupełnie inaczej – przynajmniej ta jej zielona część. Na razie pozostaje nam trzymać kciuki, żeby urzędnicze wnioski przeszły przez sito w urzędzie marszałkowskim i żeby wykonawcy nie utknęli w historycznym błocie.

Lata 1921-1926 , Brama do Parku Miejskiego, fot. J. Cyroto

Nasza wizualizacja