Kierowcy jadący od strony Szczepankowa pewnie rzadko zwracali na nią uwagę – przez lata stała zapomniana, głęboko w szczerym polu, niszczejąc z roku na rok. Dziś XIX-wieczna przydrożna kapliczka we wsi Mikołajki oficjalnie zaczęła jednak swój nowy rozdział. Obiekt przeszedł gruntowny remont i został poświęcony św. Izydorowi Oraczowi, patronowi rolników. Całość idealnie zgrała się w czasie z Dniem Rolnika, który w kalendarzu przypada na 15 maja.
Wszystko zaczęło się od mszy świętej w intencji rolników w kościele w Szczepankowie. Później przyszedł czas na samą kapliczkę – miejscowy proboszcz ks. Dariusz Wizner, poświęcił odnowiony zabytek.
Jeszcze niedawno istniało realne ryzyko, że kapliczka po prostu się zawali. Ratunek przyszedł w 2024 roku, kiedy wreszcie ruszyły konkretne prace. Na poniedziałkowej uroczystości nie zabrakło oficjeli: pojawił się starosta łomżyński Lech Marek Szabłowski, wicestarosta Anna Gawrych, były minister edukacji Dariusz Piontkowski, radny wojewódzki marek Olbryś oraz senator Marek Komorowski. Politycy i samorządowcy głośno przypominali, że renowacja nie doszłaby do skutku, gdyby nie dotacja z Rządowego Programu Ochrony Zabytków „Polski Ład”, uruchomionego przez poprzedni rząd.
Powiat Łomżyński wyłożył na inwestycję łącznie 110 tysięcy złotych, ale lwią część tej kwoty – bo aż 107 800,00 zł – pokryły właśnie fundusze rządowe.
- Zabytki najczęściej kojarzą nam się z wielkimi budowlami, które stoją gdzieś w świecie, a tymczasem okazuje się, że tuż obok nas są rzeczy, których nie doceniamy – powiedział Dariusz Piontkowski.
Żeby stary obiekt w ogóle mógł znowu służyć mieszkańcom i przejezdnym, trzeba było go fizycznie przenieść. Wcześniej kapliczka stała na prywatnym gruncie, w polu, więc urzędnicy musieli najpierw zdobyć masę pozwoleń, w tym od właściciela ziemi i konserwatora zabytków. Ostatecznie konstrukcja stanęła przy samym wjeździe do wsi Mikołajki (od strony Szczepankowa), tuż przy drodze powiatowej.
Przez lata lokalni pasjonaci głowili się, dlaczego ktoś przed wiekami postawił kapliczkę z dala od drogi. Rozwiązanie tej zagadki okazało się dość prozaiczne. Na początku obiekt jak najbardziej stał przy szlaku, ale z biegiem lat... drogę po prostu przesunięto w inne miejsce, zostawiając zabytek na uboczu.
Sama historia tego punktu na mapie sięga znacznie dalej niż XIX wiek. Legenda głosi, że pierwsza kapliczka mogła powstać z XV-wiecznych cegieł – dokładnie tych samych, z których murowano katedrę w Łomży i kościół w Szczepankowie. Dokumenty konserwatorskie potwierdzają jednak, że obecny kształt budowli to początek XIX wieku. Ludzie wierzą, że postawili ją benedyktyni, którzy przez stulecia rządzili tymi terenami. Kapliczka wyznaczała wówczas granice ich dóbr i była ważnym punktem dla parafii Szczepankowo.
Wybór św. Izydora Oracza na patrona odnowionego obiektu to bezpośredni ukłon w stronę tutejszych mieszkańców. Podczas uroczystości starosta łomżyński Lech Marek Szabłowski mówił wprost o tym, dlaczego akurat ten święty jest tak ważny dla regionu:
- Nie był on ani biskupem, ani męczennikiem, ani uczonym Kościoła. Był rolnikiem, który wstąpił w poczet chrześcijańskich świętych, a jego postać obrosła kultem. Dlaczego? Bo wiedział, że każdy dzień pracy przybliża do Boga – mówił podczas specjalnej konferencji starosta łomżyński Lech Marek Szabłowski.
Reklama
Na koniec starosta przypomniał o nadrzędnym sensie całej tej akcji ratunkowej. Chodziło o to, by kapliczka przestała być tylko niszczejącym śladem przeszłości na środku pola, a znowu zaczęła żyć razem z tutejszą społecznością:
- Dzisiaj ta kapliczka, przez wieki przebudowywana, modyfikowana, a finalnie odrestaurowana i poświęcona, wraca do swojej misji. Jest drogowskazem dla przejeżdżających, aby na chwilę zwolnili i pomyśleli o tym, co naprawdę ważne – dodał Szabłowski.