Reklama

Cenny punkt ŁKS-u na wyjeździe

22/08/2015 18:04

Reinaldo Melão został bohaterem dzisiejszego meczu pomiędzy Finishparkietem Nowe Miasto Lubawskie, a ŁKS-em 1926 Łomża. Brazylijski obrońca swoim golem na 2:2 w doliczonym czasie gry dał biało-czerwonym cenny remis na wyjeździe z jednym z trójki faworytów do wygrania ligi.

Ełkaesiacy pojechali do Nowego Miasta Lubawskiego w mocno przetrzebionym składzie. Nie dość, że w drużynie brakuje "wyeliminowanych" przez nożownika Piotra Lipki i Bartłomieja Makowskiego, to dodatkowo za czerwone kartki obejrzane w dwóch ostatnich meczach pauzować musieli Łukasz Zaniewski i Przemysław Przysowa. Mimo to biało-czerwoni zapowiadali walkę i słowa dotrzymali. Walczyli do ostatniej minuty i tylko dzięki temu, przegrywając od końcówki pierwszej połowy 1:2, w doliczonym czasie, za sprawą Melão, zdołali wyrównać i wywieźć z trudnego terenu cenny punkt.

Mecz nie rozpoczął się zbyt dobrze dla piłkarzy trenera Miłoszewskiego, bo już w 5. minucie było blisko straty gola. Dobrą interwencją w tej sytuacji popisał się jednak zastępujący Przysowę w linii obrony Konrad Kamienowski. Trzy minuty później natomiast ełkaesiacy odpowiedzieli strzałem Michała Sadowskiego, po którym jednak wynik pozostał taki, jak na początku.

Reklama

Kibice na stadionie Finishparkietu, wśród których było około 25 fanów z Łomży, pierwszą bramkę zobaczyli w 32. minucie. Niestety, był to gol dla gospodarzy, a jego autorem był Marcin Kajca. Na odpowiedź ŁKS-u nie trzeba było długo czekać. Już minutę później za przewinienie w polu karnym Finishparkietu sędzia podyktował jedenastkę, którą na wyrównującego gola zamienił Rafał Maćkowski.

Niestety, na minutę przed przerwą wynik zmienił się ponownie na niekorzyść łomżyńskiej drużyny, a gola w 44. minucie zdobył Michał Miller.

Reklama

W drugiej połowie ŁKS miał jedno zadanie do wykonania. Biało-czerwoni musieli za wszelką cenę strzelić minimum jedną bramkę, aby nie przegrać drugiego meczu pod rząd. Finishparkiet nie zamierzał jednak łatwo oddawać pola i także dążył do strzelenia gola, który im z kolei dałby więcej spokoju w grze.

Nasi piłkarze konsekwentnie grali do samego końca i w ostatecznym rozrachunku bardzo się to opłaciło. Już w doliczonym czasie gry, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najlepszą pozycję w polu karnym wypracował sobie Melão, który jak już zdążyliśmy się przekonać potrafi grać głową zarówno pod własną bramką, jak też pod bramką przeciwnika. I to właśnie brazylijski obrońca zrobił ze swojej głowy najlepszy użytek, jaki w tym momencie mógł, strzelając gola wyrównującego stan meczu na 2:2.

Reklama

Niedługo po tym sędzia zagwizdał po raz ostatni i ŁKS wywozi z trudnego terenu bardzo cenny punkt, który wywindował biało-czerwonych z 10. na 7. miejsce w tabeli.

Po dwóch wyjazdowych spotkaniach z dwoma z trójki faworytów III-ligi zdobycz ŁKS-u to jeden punkt. Można czuć pewien niedosyt, bo porażka sprzed tygodnia w Ostródzie nie była zasłużona, a remis w tamtym spotkaniu z pewnością nie skrzywdziłby żadnej z drużyn.

Teraz jednak trzeba skupić się na kolejnym meczu, który nasz zespół rozegra w najbliższą środę 26 sierpnia o godzinie 18.00 przed własną publicznością. Kolejnym rywalem naszych piłkarzy będzie 12. po czterech kolejkach Olimpia Olsztynek, która na koncie ma sześć punktów. Myśląc o zajęciu miejsca w pierwszej szóstce ligi, takie spotkania jak to najbliższe ŁKS musi wygrywać i we środę tylko taki wynik nas interesuje.

Reklama

Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie - ŁKS 1926 Łomża 2:2 (2:1)

Bramki: Kajca (32.), Miller (44.) - Maćkowski (33.-karny), Melão (90.).

ŁKS: Wienczatek - Malinowski, Melao, Kacprzyk, Kamienowski - Gałązka, Rydzewski, Świderski (62. Brzozowski), Olesiński (75. Kamiński) - Maćkowski, Sadowski.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości