18 marca powróciła komunikacja kolejowa na trasie Białystok – Ostrołęka. Koszty jej funkcjonowania w całości finansuje samorząd województwa podlaskiego. Trwają rozmowy, aby część wydatków pokryło Mazowsze.
Nasi czytelnicy już z pewnością wiedzą, że pociągi pasażerskie z Białegostoku do Ostrołęki jeżdżą tylko dwa razy dziennie w obie strony. Eksperci rynku kolejowego twierdzą, że jest to zbyt rzadko i zwracają uwagę na niekonkurencyjność tego transportu z komunikacją samochodową.
Kursowanie pociągów na trasie Białystok – Śniadowo – Ostrołęka wyłącznie finansuje województwo podlaskie. Część trasy przebiega przez Mazowsze, dlatego są plany, aby ten region wsparł finansowo utrzymywanie tego połączenia.
– Wyraziliśmy wolę rozmów w zakresie m.in. potrzeb transportowych, oferty przewozowej, remontu punktów obsługi podróżnych oraz podjęcia współpracy odnośnie do organizacji publicznego transportu zbiorowego na linii kolejowej nr 36 w ramach prac nad projektem rozkładu jazdy pociągów edycji 2024/2025 – mówi Marta Milewska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego dla serwisu rynek-kolejowy.pl
Jednak zanim dojdzie do współfinansowania przedsięwzięcia mają być przeprowadzone stosowne analizy, które powiedzą, czy takie połączenie spełnia potrzeby lokalnej społeczności.
Marta Milewska zwraca również uwagą, że obecnie kursujące pociągi w ogóle nie zatrzymują się na 25-kilometrowej trasie od Ostrołęki do Śniadowa. Nie zostały otwarte funkcjonujące do 2000 r. przystanki Kurpie i Żyźniewo, które znajdują się na terenie województwa mazowieckiego. Muszą one ulec modernizacji.
Czekamy więc po porozumienie obu urzędów marszałkowskich i wnioski z analiz.