Reklama

Derby dla ŁKS-u! Hattrick Zaniewskiego [FOTO]

30/04/2016 19:07

Zwycięstwo 3:0, hattrick Łukasza Zaniewskiego i pełna dominacja przez całe 90 minut. Taki ŁKS chcielibyśmy oglądać zawsze i taki oglądaliśmy dzisiaj. Czego można byłoby sobie jeszcze życzyć, to pomimo wyniku, większej skuteczności pod bramką rywala, bo sytuacji do zdobycia gola było dziś bez liku.

Od pierwszych minut wiadomo było, kto dziś rządzi na boisku. ŁKS od samego początku narzucił Warmii swoje warunki gry i zepchnął przyjezdnych z Grajewa do defensywy. Pierwszy strzał na bramkę Krzysztofa Geniusza oddał w 16. minucie Łukasz Zaniewski, ale ta próba była niecelna. W 27. minucie znacznie lepiej, choć również niecelnie, uderzył Przemysław Olesiński, po którego strzale piłka minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką.

Strzałów, zarówno tych niecelnych, ajk też tych smiszających bramkarza Warmii do wysiłku było do przerwy znacznie więcej, jednak po żadnym z nich piłka nie wpadła do bramki. Najbliżej było w ostaniej minucie pierwszej połowy, kiedy to rozpętała się prawdziwa kanonada, a biało-czerwoni oddali w jednej akcji aż trzy strzały - wszystkie celne, jednak zablokowane przez obrońców gości.

Reklama

Na drugą połowę ŁKS wyszedł jeszcze bardziej zmotywowany, choć trudno to sobie było wyobrazić, bo już przed przerwą zaangażowanie podopiecznych trenera Mateusza Miłoszewskiego było na bardzo wysokim poziomie. Trwało też w dalszym ciągu oblężenie bramki Geniusza i wydawało się niemożliwe, żeby obrona gości nie popełniła w końcu błędu. No i stało się tak w 58. minucie. Na indywidualny rajd środkiem zdecydował się Przemysław Olesiński. Olesiński przedostał się aż w pole karne i uderzył celnie i na tyle nieprzyjemnie dla bramkarza, że ten odbił piłkę. Dopadł do niej Zaniewski i wepchnął do bramki wyprowadzając ełkaesiaków na prowadzenie.

Stracony gol podziałał na grajewian mobilizująco i ruszyli oni do odrabiania strat. Obrona ŁKS nie dopuszczała jednak do zagrożenia pod bramką Oliwera Wienczatka, a zawodnicy ofensywni czyhali tylko na okazje do kontr. Pierwsza nadarzyła się już w 63. minucie. Długim podaniem obsłużony został Zaniewski, który jak wiadomo jest silnym napastnikiem i byle obrońca go nie przepchnie. Zaniewski wygrał właśnie taką przepychankę z defensorem Warmii i w sytuacji sam na sam z Geniuszem nie dał mu cienia szansy na obronę bardzo precyzyjnego strzału.

Reklama

Po podwyższeniu prowadzenia ŁKS nieco uspokoił grę. W dalszym ciągu jednak nie pozwalał na zbyt wiele gościom, którzy nie byli w stanie stworzyć sobie nawet jednej klarownej sytuacji. Kiedy wydawało się, że mecz za chwilę już się skonczy, w doliczonym czasie gry biało-czerwoni jeszcze raz wyprowadzili zabójcza kontrę. Tym razem na bramkarza Warmii biegło dwóch zawodników w biało-czerwonych strojach: Zaniewski z piłką i równolegle Olesiński. Geniusz nie miał szans upilnoć obu, a Zaniewski wykorzystał wahanie golkipera gości i sam skończył ostatnią akcję meczu kompletując w ten sposób hattricka.

Dzisiejsze zwycięstwo ŁKS-u i remis u siebie z Granicą Kętrzyn Sokoła Ostróda spowodowały, że nasza drużyna powróciła na 4. miejsce w tabeli. Wydaje się to jednak najwyższym miejscem, jakie w tym sezonie jest w zasięgu biało-czerwonych, bo czołowa trójka ligi wyprzedza nasz klub odpowiednio o 11, 12 i 13 punktów. Podium, na którym różnice punktowe są minimalne, jest bardzo wyrównane i walka o prawo do gry w barażach będzie się toczyć do końca sezonu. ŁKS do tej walki raczej nie ma szans się włączyć, ale nie to jest celem. Cel, jakim jest zajęcie miejsca dającego grę w przyszłtym sezonie w nowej III lidze wydaje się na wyciągnięcie ręki. Pod warunkiem oczywiście takiej gry, jaką widzieliśmy dzisiaj.

Reklama

W tym tygodniu ŁKS rozegra jeszcze dwa spotkania. We wtorek 3 maja nasi piłkarze pojadą do Kętrzyna, a już za tydzień po raz kolejny zaprezentują się przed własną publicznością w spotkaniu z GKS-em Wikielec. Ten mecz zaplanowany został na sobotę 7 maja na godz. 16.00.

ŁKS 1926 - Warmia Grajewo 3:0 (0:0)

Bramki: Zaniewski (58, 63, 90)

ŁKS: Wienczatek - Gałązka, Melao, Kamienowski, Przysowa - Olesiński, Rydzewski, Świderski (83 Brzozowski), Zaniewski, Styś (86 Lemański) - Sadowski (79 Kubala)

Warmia: Geniusz - Mikucki (75 Lekenta), Arciszewski, Sypytkowski, Stankiewicz - Cybulski, Kozikowski (65 Domurat), Matysiewicz, Strzeliński (26 Chyliński), Randzio (70 Prusinowski) - Dzierzgowski.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości