Reklama

Drugie zwycięstwo z rzędu ŁKS-u 1926 Łomża [VIDEO i FOTO]

14/05/2015 05:03

Seryjnie marnowane okazje i tylko dwubramkowe zwycięstwo piłkarzy ŁKS-u 1926 Łomża nad Startem Działdowo - tak można w bardzo dużym skrócie podsumować rozegrane we środę w Łomży zaległe spotkanie 28. kolejki III ligi piłki nożnej. Łomżyńscy piłkarze odnieśli w nim drugie zwycięstwo z rzędu.

- Był to też, co dla nas ważne, mecz na zero z tyłu - zwrócił uwagę szkoleniowiec ŁKS-u Mateusz Miłoszewski.

W ciągu kilku dni, z pozycji mocno zagrożonej spadkiem biało-czerwoni, którzy wygrali dwa mecze pod rząd kolejno z trzecią i drugą od końca ekipą Dębu Dąbrowa Białostocka i Startu Działdowo, awansowali i z 33 punktami na koncie umocnili się na 12. pozycji w tabeli z dziewięciopunktową przewagą nad strafą spadkową. Nie jest to co prawda dorobek, który dawałby już podopiecznym trenera Mariusza Miłoszewskiego pewne utrzymanie na czwartym poziomie rozgrywkowym, ale i tak sytuacja stała się o niebo lepsza niż jeszcze przed sobotą.

Reklama

Przez pierwsze minuty meczu piłkarze obu drużyn "obwąchiwali się", starając ustalić możliwości rywali i swoje możliwości względem nich. Z ustaleń tych ełkaesiacy wynieśli prawidłowe wnioski, że to oni są tu lepszym zespołem i do nich należy dyktowanie warunków i tempa meczu. I spotkanie to tak właśnie wyglądało aż do końcowego gwizdka. To biało-czerwoni rządzili i dzielili na boisku, a przyjezdni długimi fragmentami nie potrafili wyjść nawet z obrębu własnego pola karnego, gdzie chwilami bronili się dość rozpaczliwie, nie wspominając o bardzo nielicznych próbach skonstruowania akcj ofensywnej.

Już w ciągu pierwszych sześciu minut ŁKS wykonywał dwa rzuty rożne, w których jednak górą okazał się strzegący bramki Startu Mateusz Leśniewski. W kolejnych minuta gra przeniosła się bliżej środka boiska i żadna z drużyn nie potrafiła poważniej zagrozić bramce rywala. W 30. minucie groźnym, choć niecelnym strzałem popisał się rozgrywający świetne spotkanie Marcin Kraska. W odpowiedzi w 37. minucie mocno i celnie uderzał z 20 metrów jeden z zawodników gości. Nie zdołał jednak zaskoczyć pewnego dziś w bramce ŁKS-u Piotra Lipki.

Reklama

Minutę później nieliczni kibice i piłkarze ŁKS-u mogli już cieszyć się z objęcia prowadzenia. Po składnej akcji lewym skrzydłem piłkę w pole karne dośrodkował Przemysław Przysowa, a całość "szczupakiem" i strzałem głową nad bramkarzem wykończył Rafał Maćkowski.

Stracona bramka oszołomiła nieco gości i już w 41. minucie ŁKS mógł i powinien podwyższyć prowadzenie, gdyby nie dobra postawa bramkarza przyjezdnych, który zdołał wybronić całą serię strzałów gospodarzy.

Początek drugiej połowy wyglądał tak, jakby skromne prowadzenie uśpiło nieco drużynę ŁKS-u i do głosu doszli goście, którzy zechnęli biało-czerwonych do momentami dość głębokiej defensywy.

Reklama

- Obudźcie się! - krzyczał do swoich podopiecznych zdenerwowany trener Miłoszewski.

Na otrząśnięcie się z niespodziwanej przewagi gości ełkaesiacy potrzebowali jednak aż kwadransa i mieli szczęście, że przyjezdni nie potrafili wykorzystać słaszego fragmentu w ich grze, by wyrównać. W końcu jednak sytuacja na boisku wróciła do normy z pierwszej połowy i ŁKS ponownie przejął inicjatywę w meczu.

W 57. minucie, po zamieszaniu w polu karnym Startu, prosto w bramkarza uderzał Maćkowski, a cztery minuty później słaby strzał wprowadzonego kilka minut wcześniej Brzozowskiego złapał Leśniewski. Podobnie łupem bramkarza gości padły kolejne strzały z 65. i 67. minuty.

Reklama

W kolejnych minutach dwoma obronionymi przez Lipką strzałami próbowali zagrozić bramce gospodarzy piłkarze Startu, ale to ŁKS, który w końcówce trochę się cofnął, w 89. minucie po szybkiej kontrze cieszył się z drugiego gola, którego strzelcem, po okazał się wprowadzony na boisko w roli jockera Alex Rodier. Amerykanin wykorzystał dokładne dośrodkowanie Maćkowskiego, który urwał się obrońcom gości w środku boiska, popędził prawym skrzydłem i idealnym zagraniem obsłużył naszego napastnika.

Po strzeleniu drugiego gola, nerwowa momentami gra biało-czerwonych uspokoiła się i końcówka meczu nie przyniosła już większych emocji.

Reklama

Po spotkaniu trener Miłoszewski, choć zadowolony z trzech punktów, nie był jednak do końca usatysfakcjonowany ofensywną grą swoich piłkarzy, a dokładniej słabą ich skutecznością. W kilku sytuacjach bowiem rzeczywiście mogli się oni zachować dużo lepiej, a wynik tego meczu mógł być bardziej okazały. Najważniejsze są jednak zdobyte punkty, dzięki którym widmo spadku nieco oddaliło się od łomżyńskiej drużyny. Pełna, pomeczowa wypowiedź trenera dostępna jest w materiale video zarejestrowanym podczas przeprowadzonej przez nas transmisji on-line.

W 30. kolejce ŁKS zmierzy się na wyjeździe w derbowym meczu z Jagiellonią Białystok. Biało-czerwoni pojadą do Białegostoku w osłabionym składzie, bez pauzującego za czerwoną kartkę z soboty Przemysława Olesińskiego i Piotra Pisiaka, który w końcówce meczu z Dębem Dąbrowa Białostocka nabawił się kontuzji kolana.

Reklama

- W tym sezonie już trawy nie powącham - poinformował nas obrońca.

Do końca sezonu zostało jeszcze pięć spotkań, z których dwa biało-czerwoni rozegrają przed własną publicznością, a trzykrotknie udadzą się na boiska rywali. Następny mecz na swoim stadionie ŁKS rozegra we środę 20 maja o godz. 17.00, a podejmować będzie drużynę Płomienia Ełk. W tych dwóch najbliższych spotkaniach ciężko będzie o zdobycz punktową, bo rywale to prawie czołówka ligi. Łatwiej powinno być natomiast w ostatnich trzech meczach, w których łomżyńscy piłkarze grać będą kolejno z KS Wasilków, Romintą Gołdap i zamykającą tabelę Puszczą Hajnówka. Oprócz spotkań ligowych będziemy mieli jeszcze okazję obejrzeć rywalizację w finale Okręgowego Pucharu Polski, który rozegrany zostanie w Łomży 3 czerwca (środa) o godzinie 18.00, a jego prestiż będzie podwójny, bo rywalem naszej drużyny będzie Jagiellonia Białystok.

Reklama

ŁKS 1926 Łomża - Start Działdowo 2:0 (1:0)

Bramki: Rafał Maćkowski 38, Alex Rodier 89

ŁKS: Lipka - Malinowski Maciej, Stankiewicz, Cardoso, Przysowa, Prusinowski (69 Malinowski Marcin), Maćkowski, Pomorski, Sadowski (77 Rodier), Rydzewski (57 Brzozowski), Kraska (90+1 Kamiński)

Start: Leśniewski - Chądzyński, Zasadzki, Łochnicki, Rogoziński, Jasik, Szymański, Gralewicz, Ciesielski, Sopitko, Kędzierski

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości