Z dwoma srebrnymi medalami Mistrzostw Europy w Karate Kyokushin wraca do Łomży Maciej Tercjak. Obronił on swój ubiegłoroczny tytuł wicemistrza Starego Kontynentu w kata (układy) i zdobył taki sam w podobnej konkurencji - kata drużynowym, gdzie wystartował wraz z teamem, z którym niedawno w Tokio zajął 4. miejsce na świecie.
Do Lyonu Maciej Tercjak poleciał w miniony czwartek. Wyjeżdżając z Łomży znał już wynik losowania pierwszych walk w konkurencji kumite i wiedział, że o sukces będzie bardzo trudno. Już na starcie trafił bowiem na wyjątkowo wymagającego przeciwnika, obrońcę ubiegłorocznego tytułu Mistrza Europy. Maciek znał już siłę ciosu tego rywala, bo przed rokiem mierzył się z nim a Mistrzostwach Europy i wówczas przegrał przed czasem. Tym razem jednak był świetnie przygotowany i czuł się na siłach, by sprawić niespodziankę.
- Na pewno mu nie odpuszczę i powalczę do końca - zapowiadał nasz karateka przed wylotem i tak właśnie zrobił.
Choć przegrał to starcie, co wykluczyło go z dalszej rywalizacji, to stało się to dopiero przez decyzję sędziów. Jest to zatem znaczący postęp w porównaniu do ubiegłorocznej rywalizacji, a warto przypomnieć, że był to dopiero drugi start Maćka w Mistrzostwach Europy Seniorów. Przed nim jeszcze wiele takich imprez, a zawodnik w jego wieku wciąż się rozwija.
- Z orzełkiem na piersi walczyłem do samego końca, niestety siła ciosu przeważała na stronę przeciwnika co sprawiło, że ciężko było mi zrealizować swój plan taktyczny. Rok temu przegrałem z nim przed czasem, w tym roku decyzją sędziów, mam nadzieję, że spotkam go za rok, a wtedy już go pokonam - mówi Maciek i jesteśmy przekonani, że w jego przypadku powiedzenie "do trzech razy sztuka" sprawdzi się doskonale.
Kolejnymi konkurencjami, w jakich wystartował Maciej było kata indywidualne oraz drużynowe. W konkurencji indywidualnej bronił on tytuły Wicemistrza Europy sprzed roku, zdobytego wówczas jako debiutant wśród seniorów, co było wielką niespodzianką. Maciej miał oczywiście apetyt na najwyższe podium, ale okazało się, że na to jeszcze za wcześnie. Do domu wraca więc ze srebrnym krążkiem w kata indywidualnym i takim samym zdobytym wraz z drużyną w zespołowej odmianie tej konkurencji. Warto podkreślić, że w kata drużynowym Maciej wraz z Kamilą Krzak i Marcinem Sturgulewskim zrobili w krótkim czasie od Mistrzostw Świata w Tokio duży postęp. W Japonii zajęli po drobnych błędach 4. miejsce na świecie. W Lyonie stanęli na drugim stopniu podium, ale nie mniejszą wartość ma wyprzedzenie ekipy całkiem świeżych wicemistrzów świata. To świetny prognostyk na przyszłość.
- Wracam do Polski z dwoma tytułami Wicemistrza Europy. Chyba może być? - pyta Maciek.
Jak dla nas całkiem nieźle, ale wiemy, że stać Cię na więcej...
- Dziękuję bardzo wszystkim, którzy byli przy mnie podczas przygotowań, tym którzy wsparli dobrym słowem oraz tym, którzy mówili że "krowa dużo muczy, mało mleka daje". Jestem pokorny i cierpliwy, jeszcze przyjdzie mój "lepszy" czas bo nie osiadam na laurach, robię sobie chwilę przerwy i rozwijam się dalej. Bardzo dziękuję ludziom i firmom, które przyczyniają się do tego rozwoju: HALE ŁUGOWSCY, DOMCZAR, Corso Gym & Fitness, Catering Dietetyczny Avocado, Alfa Aktiv, Miasto Łomża, Państwowa Wyższa Szkoła Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży - dodaje Maciej Tercjak, podwójny wicemistrz Europy w Karate Kyokushin.