O poważnej chorobie dr Krzysztofa Bandzula pisaliśmy na początku lutego br. I chociaż do tej pory nie wracaliśmy do tego tematu, to z pewnością warto to zrobić. Publicznie z ogromnym wzruszeniem, dziękując za okazaną pomoc o codziennych zmaganiach członka najbliższej rodziny postanowiła bowiem pokrótce opowiedzieć dr Anna Poznalska. Jej pięciominutowy wpis umieszczony w mediach społecznościowych to jednak nie tylko wyraz wdzięczności i prośba o dalszą pomoc, ale także dowód na możliwość podjęcia realnej walki z chorobą, nad której nieuleczalnością prowadzony jest szereg badań, w celu zmiany rokowań z nią związanych.
Dr Anna Poznalska to godny polecenia i zaufania pediatra i alergolog. Specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu alergii wziewnych, pokarmowych oraz skórnych. Oferuje indywidualne terapie, nowoczesne metody badań i skuteczne odczulanie w związku z czym, znana jest wielu pacjentom z Łomży, a także z okolicznych miejscowości. Prywatnie jest ona siostrą dr Krzysztofa Bandzula i tak jak pozostali członkowie jego rodziny podjęła, kilka miesięcy temu, heroiczną walkę o życie swojego brata.
A przeciwność losu, jaka stanęła mu na drodze to ciężka choroba, aktualnie uchodzącą za nieuleczalną i mająca niekorzystne rokowania. Glejak wielopostaciowy IV stopnia, bo o nim tutaj mowa, wywrócił całe życie dr Bandzula i jego rodziny do góry nogami. Wszystko zaczęło się w połowie ubiegłego roku…
Jeszcze w lipcu 2024 r. moje życie było pięknie zwyczajne. Miałem pracę z powołania, kochającą żonę i cudownego synka. Nagle wszystko runęło. Nazwać to końcem świata to za mało… Rozpoczęło się piekło, z którym walczę dzięki wsparciu najbliższych – opisuje na swoim profilu na stronie Fundacji Onkologicznej Rakiety dr Krzysztof.
Piekło, o którym mówi łomżyński okulista to codzienna walka o zdrowie, a nawet o życie. Stawia on bowiem czoło niezwykle trudnemu w leczeniu nowotworowi mózgu. Potrzebuje intensywnej terapii, która nie dość, że wiąże się z ogromnymi kosztami, to na dodatek jest mocno ograniczona w naszym kraju.
Swoją szansę na powrót do pełni sił dr Bandzul upatruje w innowacyjnej terapii Optune, która ma zatrzymać podział komórek nowotworowych i immunoterapii komórkami dendrytycznymi DCV. Niestety miesięczny koszt takiego leczenia to 130 tysięcy złotych, a trwać ono powinno przynajmniej 2 lata. Całkowity jego nakład pieniężny szacowany jest zatem na ponad 3 miliony złotych.
Aktualnie dzięki ogromnemu zaangażowaniu członków rodziny, ich bliskich i dalszych znajomych oraz pomocy ludzi dobrej woli dr Krzysztof korzysta już z tej innowacyjnej terapii. Na początku kwietnia możliwe było nawet opłacenie kosztów leczenia - 26 220 euro ze środków, jakie zgromadzone zostały na koncie Fundacji Rakiety, której łomżyński okulista jest podopiecznym. Warto jednak pamiętać, że z takim wydatkiem rodzina dr Bandzula mierzy się co miesiąc.
Leczenie Optune Gio to leczenie, które nie jest refundowane, które jest bardzo drogie, i które będziemy musieli prowadzić u Krzysia przez co najmniej dwa lata. Po operacji w sierpniu 2024 udaliśmy się po konsultacje medyczne w licznych ośrodkach onkologicznych w Polsce i za granicą. W Niemczech odbyło się konsylium profesorskie składające się z siedmiu profesorów, którzy dali nam zalecenia, jak Krzysia dalej leczyć. Zalecili radio i chemioterapię, a po sześciu tygodniach chemioterapię w skojarzeniu z leczeniem Optune Gio. Leczenie Optune Gio nie jest refundowane w Polsce, ale refundowane jest w wielu krajach: w Stanach Zjednoczonych od 2025 roku, w innych krajach Europy od wielu lat - w Niemczech, w Szwajcarii, we Włoszech. Wiemy, że leczenie to jest leczeniem pewnym – leczeniem, które oparte jest na licznych badaniach klinicznych. Badania te prowadzone są cały czas, na całym świecie i myślę, że koszty tych badań wliczone są w cenę właśnie tego sprzętu – wyjaśnia w opublikowanym poście dr Poznalska.
Siostra dr Bandzula opisuje także z czym wiąże się korzystanie z tej innowacyjnej terapii. W przypadku jej brata to konieczność noszenia na głowie 2-kilogramowego urządzenia generującego fale elektryczne przez 18 godzin na dobę. To potrzeba prawie codziennego golenia głowy, tak aby nie było na niej żadnych włosów. To podrażnienia, otarcia, a także potrzeba spania w czymś, co, co chwilę przypomina mu o tym, że jest bardzo poważnie chory.
Z dobrych informacji przekazanych przez dr Poznalską dowiadujemy się jednak, że leczenie pomaga, nie powodując żadnych skutków ubocznych. Dr Krzysztof czuje się dobrze, nie boli go głowa, nie ma żadnych objawów neurologicznych. Jest sprawny fizycznie, jak i psychicznie. Chemioterapia także nie wpływa nie niego niekorzystnie, gdyż ani nie wymiotuje, ani nie powoduje ona u niego nadmiernego zmęczenia.
Leczenie Optune Gio jest wielką szansą na to, żeby zatrzymać tę chorobę nowotworową. Jest również szansą na wydłużenie czasu na oczekiwanie na inne metody leczenia, które są w fazie badań klinicznych – podsumowuje dr Anna i z ogromnym wzruszeniem dodaje:
Dziękujemy Państwu za ten czas. Dziękujemy za ogromne serce. Każda licytacja, każda złotówka to dla nas wielkie serce w naszym kierunku. Bardzo dziękujemy. Mam nadzieję, że kiedyś odwdzięczymy się Państwu, za te dobro, które od Was dostajemy.
Jak bardzo los bywa nieprzewidywalny, dowiadujemy się coraz częściej. Smutna jest ta refleksja, ale niestety prawdziwa. Sytuacja, w jakiej znalazł się dr Krzysztof Bandzul, a także jego najbliższa rodzina jest niezwykle trudna, tym bardziej, że od wielu lat to głównie my prosiliśmy ich o pomoc. Teraz to jednak my, możemy pomóc im.
Więcej informacji na temat tego, jak można wesprzeć leczenie dr Krzysztofa Bandzula znajduje się TUTAJ.
Prowadzone są również licytacje, z których zebrany dochód pomoże dr. Bandzulowi w trudnej walce. Znajdują się TUTAJ.