Reklama

Kolorowy korowód i zapach nowej kuchni. Tak Łomża wspiera wyjątkowych uczniów [FOTO]

20/03/2026 17:31

Gdyby ktoś w czwartek nie wiedział, dlaczego ulicami Łomży maszeruje uśmiechnięty, głośny korowód w niepasujących do siebie skarpetkach, odpowiedź znalazłby w Hali Kultury. Uczniowie Zespołu Szkół Specjalnych po raz kolejny pokazali, że „inność” to w ich wydaniu po prostu inna dawka energii. Ale tegoroczny Światowy Dzień Zespołu Downa miał w Łomży jeszcze jeden, bardzo konkretny wymiar – taki, który pachnie nową kuchnią i smakuje normalnością.

Zaczęło się od wybiegu. W Hali Kultury nie było sztywnej atmosfery wielkiej mody, za to były gromkie brawa i autentyczna radość. Dzieciaki z ZSS wskoczyły w odważne stylizacje, udowadniając, że dystans do schematów mają opanowany lepiej niż niejeden dorosły. To nie był tylko „pokaz” – to była demonstracja obecności. Potem przenieśli się na ulice. Kolorowy przemarsz przeszedł pod siedzibę szkoły przy ul. Skłodowskiej-Curie, budząc zainteresowanie przechodniów i przypominając, że solidarność nie musi być nudna.

W tłumie tradycyjnie już szedł prezydent Mariusz Chrzanowski. Tym razem jednak, obok symbolicznych gestów, miał do przekazania coś więcej niż tylko życzenia.

Reklama

Koniec z prowizorką w piwnicy

Prawdziwe emocje czekały jednak w murach szkoły. Powód? Finał inwestycji, na którą placówka czekała latami. Za ponad 5,2 miliona złotych (w dużej mierze z „Polskiego Ładu”) budynek przeszedł operację na żywym organizmie. To, co wcześniej było niefunkcjonującym, sypiącym się pionem kuchennym, dziś wygląda jak profesjonalne zaplecze gastronomiczne.

Nie chodzi tylko o nowe kafelki czy lśniące garnki. Zakres prac był ogromny:

  • całkowita przebudowa piwnic i zaplecza socjalnego,
  • montaż nowoczesnego dźwigu windowego (kluczowa sprawa przy transporcie posiłków i dostępności),
  • nowa sala konsumpcyjna, gdzie uczniowie mogą zjeść w godnych warunkach,
  • dostosowanie starego budynku do rygorystycznych przepisów przeciwpożarowych.

Zmieniono nawet takie detale jak schody zewnętrzne i lokalizację podjazdu dla wózków. Wszystko po to, by dzieciaki, które i tak mają w życiu pod górkę, w szkole nie musiały walczyć z barierami architektonicznymi.

Reklama

„To był nasz sen”

Dla dyrektor placówki, Lucyny Anteckiej, to nie jest tylko kolejna „miejska inwestycja”. To zamknięcie pewnego etapu walki o standardy. 

- Przez lata marzyliśmy o tym, by stworzyć przestrzeń w pełni dostosowaną do potrzeb naszych uczniów - przyznała podczas otwarcia. Nowoczesna kuchnia ma służyć nie tylko karmieniu, ale i nauce samodzielności – to tu podopieczni będą szlifować „umiejętności życiowe”, które dla zdrowego rówieśnika są oczywiste, a dla nich są biletem do większej niezależności.

Prezydent Chrzanowski, przecinając wstęgę, nie ukrywał, że te 5 milionów to dobrze wydane pieniądze. 

Reklama

- Skutecznie sięgamy po środki zewnętrzne i przekuwamy je w konkret - mówił, podkreślając, że uczniowie wymagający szczególnej troski zasługują na najwyższy standard, a nie na półśrodki.

Dziś było barwnie od skarpetek, ale to zapach nowej kuchni i widok nowoczesnej windy dawały realne poczucie, że coś się zmienia. Bo inkluzywność w Łomży to już nie tylko hasła na transparentach, ale też konkretna, sanitarna rzeczywistość, która po prostu ułatwia życie.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/03/2026 17:36
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości