Z końcem lutego zamknięta została stacja narciarska w Rybnie. Choć właściciel miał nadzieję, że na nartach da się pojeździć jeszcze w marcu, to pogoda pokrzyżowała te plany. Mimo to uznaje zakończony właśnie sezon za dobry, a nawet lepszy niż poprzedni.
Kończąca się zima przyszła dość późno, bo dopiero w drugiej połowie stycznia pojawiły się odpowiednie warunki do naśnieżania stoku i korzystania z zimowej atrakcji w Rybnie. Sprzyjające warunki trwały jednak stosunkowo długo, a według właściciela stacji Mirosława Jankowskiego, dłużej niż przed rokiem, co było pierwszym z czynników wpływających pozytywnie na ogólną liczbę osób, które odwiedziły stację. Sprzyjająca pogoda trwała też w Rybnie dłużej niż w podobnych miejscach w regionie, a w ostatnim tygodniu lutego, jak podkreśla właściciel, warunki pod Łomżą były najlepsze.
Drugim istotnym czynnikiem były poczynione przed sezonem inwestycje. Przypomnijmy, że w minionym sezonie uruchomionych zostało aż sześć wyciągów narciarskich, w tym nowy wyciąg z wjazdem na wykonane podwyższenie stoku do 50 m, o długości zjazdu 315 m, dzięki czemu większa liczba osób mogła korzystać z nich jednocześnie. Atrakcją dla najmłodszych była także wydzielona górka do zjeżdżania na sankach.
Sezon 2016/17 w Rybnie zakończył się sukcesem. Stacja zaprasza dopiero za blisko rok.