Nie było niespodzianki w meczu KS-u Śniadowo. Podopieczni Marcina Makowskiego ulegli 0:2 Turowi Bielsk Podlaski.
Nasi wystąpili bez kilku ważnych zawodników, ale mimo wszystko powalczyli z czwartą drużyną w tabeli. Po nieco ponad pół godzinie gry miejscowi wygrywali po trafieniu Patryka Niemczynowicza. Kropkę nad "i" postawił Marcin Bazylewski.
- Dało się zauważyć brak trzech podstawowych obrońców. Za kartki musiał pauzować Karol Choiński. Zapominamy o tym meczu i skupiamy się na kolejnych bojach - mówi Marcin Makowski, trener KS-u Śniadowo.
Przed zespołem kolejne spotkania. Już 15 kwietnia o godz. 17:00 spotkanie domowe z KS-em Michałowo. Rywale plasują się na szesnastej pozycji w tabeli. Z kolei 19 kwietnia o godz. 19:00 do Śniadowa przyjedzie Turośnianka Turośń Kościelna - siódmy zespół w stawce.
Tur Bielsk Podlaski - KS Śniadowo 2:0 (1:0)
Bramki: Niemczynowicz 32', Bazylewski 81'.
KS Śniadowo: Tshinashou - Sokołowski, Kopeć, Wykowski (55' P. Choiński), K. Kadłubowski, Ostrowski, K. Kopańczyk (60' Jaworowski), Brzozowski, Piasecki, Cudakiewicz, Cychol.