Czwarte zwycięstwo w sezonie podopiecznych Dariusza Narolewskiego.
KS Śniadowo wygrał 3:0 z Promieniem Mońki. Nasi awansowali na piąte miejsce w tabeli, które zajmują wraz z Turem Bielsk Podlaski.
- Zagraliśmy najlepszy mecz w defensywie. Przeciwnik nie miał ani jednej klarownej sytuacji. Wybiegaliśmy te spotkanie. Ostatnie minuty graliśmy bez jednego zawodnika, ale rywale nie zrobili nam krzywdy - mówi szkoleniowiec.
Zanim Ivan Tsimashkou otrzymał czerwoną kartkę za zagranie rękami poza polem karnym, nasi mieli dwa przewagi. Tuż przed przerwą wynik otworzył Igor Cychol, który dobrze znalazł się w polu karnym i huknął pod poprzeczkę. Ten sam zawodnik popisał się indywidualną akcją. Nieco kwadrans po przerwie ruszył od połowy boiska minął trzech rywali, bramkarza i dopełnił formalności. Kropkę nad "i" postawił Tomasz Brzowski. Kapitan KS-u uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Huberta Cendrowskiego.
KS Śniadowo - Promień Mońki 3:0 (1:0)
Bramki: Cychol 44', 66', Brzozowski 82'.
KS Śniadowo: Tsimashou - Cychol, Cendrowski, Pisiak, Tadaj (68' Kopeć), Kopańczyk (69' Kujawa), Brzozowski, Pawczyński (72' Polujanski), Piasecki (60' Borkowski), Świderski (71' Wysocki), Cudakiewicz.
Czerwona kartka: Tsimashkou 70', za zagranie ręką poza polem karnym.