Reklama

Kto awansuje do II ligi? Jeszcze wszystko jest możliwe!

22/05/2017 10:15

Rozegrana w miniony weekend 30 kolejka III ligi po raz kolejny pokazała, że nie mozna jeszcze wskazać drużyny, która na koniec sezonu będzie świętować promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Liderzy znowu pogubili punkty, a ścigający ich Widzew ma szansę znacznie się do nich zbliżyć. Dla nas oczywiście najważniejsza jest coraz lepsza pozycja ŁKS-u 1926 w walce o utrzymanie.

O sobotnim meczu biało-czerwonych już pisaliśmy, a jeśli ktoś nie oglądał go na żywo (na stadionie bądź w transmisji), wciąż może na naszym portalu obejrzeć powtórkę. Łomżyński zespół nie dał cienia szansy rywalom z Wołomina, a przy okazji zrównał się punktami z rezerwami Jagiellonii, która ostanio notuje serię porażek.

30. kolejka spotkań przyniosła kilka bardzo ciekwaych spotkań i jeszcze ciekawszych, a przede wszystkim niespodziewanych rozstrzygnięć. Jako pierwsi z prowadzącej dwójki zespołów zmieniających się cyklicznie na fotelu lidera, na boisko wybiegli gracze ŁKS-u Łódź czyli obecnego wicelidera. Na papierze wyglądało wszystko na raczej oczywiste. Wicelider przyjeżdża do Elbląga, gdzie miejscowa Concordia do ostatniego tchu bije się o utrzymanie, zajmując na ten moment pozycję w rozszerzonej grupie spadkowej. Większość z pewnością nie miałaby wątpliwości przy wskazaniu faworyta tego meczu, ale życie przynosi czasami zupełnie nieoczekiwane rozstrzygnięcia. ŁKS zremisował spotkanie z Concordią 3:3, ale w jakich okolicznościach! Łodzianie prowadzili już 3:1 kiedy zawodnik gospodarzy obejrzał sobie z bliska czerwony kartonik. Co było dalej? Miejscowych tak to podrażniło, że grając w osłabieniu strzelili faworytowi dwie bramki i odebrali cenne w kontekście walki o awans punkty!

Reklama

Piłarze liderującej Drwęcy NML, przystępując do meczu ze Świtem NDM znali już wynik rywalizacji w Elblągu. Wygrana dałaby im na cztery kolejki przed końcem rozgrywek cztery punkty przewagi nad najgroźniejszym rywalem czyli ustawiłaby ich w dość komfortowej sytuacji. I co robią piłkarze Drwęcy? Przegrywają tak ważny mecz 1:3 i choć utrzymuje się na pozycji lidera, to z zaledwie jednym punktem przewagi nad ŁKS-em, który w przypadku identycznej liczby punktów na koniec sezonu wyprzedzi ich ze względu na dwa zwycięstwa w bezpośrednich starciach.

Wyniki tych dwóch spotkań postawiły z kolei przed szansą na zmniejszenie dystansu Widzew. Mecz łodzian z Huraganem Morąg zaplanowany na sobotę został jednak przełożony na inny termin i póki co nie wiadomo, czy skorzystają z potknięć rywali.

Reklama

W grupie broniącej się przed spadkiem, oprócz wręcz sensacyjnego, biorąc pod uwagę okoliczności, remisu Concordii, więcej niespodzianek raczej nie było. Jak wiemy nasz ŁKS wygrał 3:0 z przedostatnim Huraganem Wołomin, trzeci od końca Ruch Wysokie Mazowieckie zremisował z będącymi ostatnio w odwrocie rezerwami Legii 1:1, a Ursus poległ 1:2 w wyjazdowym meczu z Pelikanem Łowicz. Planowe zwycięstwo odnieśli w Lubawie piłkarze MKS-u Ełk, dzięki czemu nie zwiększyła się ich strata do biało-czerwonych wynosząca obecnie 2 pkt. Kolejne spotkanie przegrała natomiast Jagiellonia II Białystok co sprawiło, że nasz zespół zrównał się z białostoczanami ilością punktów, choć wciąz jest niżej w tabeli po przegranym jesienią 0:2 bezpośrednim spotkaniu. Z Jagiellonią zagramy jednak 3 czerwca u siebie i jest szansa, by wziąć rewanż za tamtą porażkę.

Kwestią wciąż otwartą jest też liczba drużyn, które zostaną w tym sezonie zdegradowane do IV ligi. Z dużą dozą pewności można już powiedzieć, że będzie to co najmniej cztery zespoły, ponieważ w miniony weekend, w bezpośrednim spotkaniu, Polonia Warszawa pokonała u siebie Olimpię Zambrów. Obie ekipy bronią się przed spadkiem, ale po tym meczu jakieś szanse na utrzymanie ma jeszcze tylko Polonia, o ile zdoła wygrać dwa ostatnie mecze. Nie będzie to łatwe, bo najbliższy rywal to broniąca się przed spadkiem i mając jeden punkt straty Kotwica Kołobrzeg, a w ostatniej kolejce na Konwiktorską przyjedzie mający już w kieszeni awans wicelider - Raków Częstochowa. Zambrowianom natomast może już pomóc chyba tylko cud.

Reklama

Im bliżej końca rozgrywek tym częściej tez spoglądamy w górne rejony tabeli IV ligi. W grupie podlaskiej realne szanse na awans mają trzy zespoły. Są to kolejno: Tur Bielsk Podlaski (61 pkt), Warmia Grajewo (58 pkt) i Wissa Szczuczyn (57 pkt). W grupie warmińsko-mazurskiej raczej nikt już nie odbierze awansu GKS-owi Wikielec, który ma 10 punktów przewagi nad drugim Zniczem Biała Piska, choć oczywiście matematycznie jest to jeszcze możliwe (zostały do rozegrania cztery kolejki). Zbliżona sytuacja jest w grupie łódzkiej, gdzie na sześć kolejek przed końcem sezonu Warta Sieradz ma 13 pkt przewagi nad Wartą Działoszyn. Natomiast na Mazowszu potrzebne będą baraże pomiędzy zwycięzcami dwóch grup: północnej (obecny lider - Pogoń Grodzisk Mazowiecki) i południowej (Victoria Sulejówek).

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości