Reklama

ŁKS 1926 po pierwszym sparingu [FOTO]

01/02/2015 11:36

Już od dwóch tygodni piłkarze ŁKS-u 1926 przygotowują się do rundy wiosennej III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej. W sobotę podopieczni trenera Roberta Speichlera rozegrali swój pierwszy mecz kontrolny, w którym ulegli 0:3 drużynie Znicza Biała Piska. Choć wynik nie jest tak istotny, to niepokojoące jest to, co zwykle czyli kłopoty kadrowe łomżyńskiej drużyny.

W składzie ŁKS-u na ten sparing zabrakło kontuzjowanych Jakuba Kamińskiego, Daniela Lemańskiego i Kamila Stankiewicza, a także Tomasza Staniórskiego i Przemysława Olesińskiego, którzy wyjechali na kurs trenerski. Nie zagrali też Kevin Ipina i Joao Carlos, których nie ma w Łomży. Jeśli chodzi o Carlosa, to ma on jednak przyjechać dzisiaj i grać w ŁKS-ie, choć według informacji Roberta Speichlera Brazylijczyk szukał sobie miejsca w klubie grającym w wyższej klasie rozgrywkowej.

- Jeśli chodzi o Kevina, to nie mam o nim żadnej informacji, nie mam z nim kontaktu i nie wiem czy do nas wróci. Oczywiście zależałoby mi na pewno, żeby Kevin przyjechał, bo musimy szukać sobie lewego obrońcy, a nawet dwóch, żeby była rywalizacja - przekazuje szkoleniowiec.

Reklama

Są jednak też pozytywne informacje. ŁKS pozyskał dwóch bramkarzy: Piotra Lipkę i Andrieja Radczenkę. W sobotnim springu było też testowanych kilku nowych zawodnikow, a także wystąpiło kilku juniorów grających w Centralnej Lidze Juniorów. To właśnie zupenie niezgrany skład spowodował, że mecz ten w wykonaniu biało-czerwonych nie wyglądał najlepiej i na tle nieźle grającego i dobrze poukładanego Znicza wyglądali oni po prostu słabo.

- Potrzebujemy koniecznie obrońców, co było widać w dzisiejszym sparingu i na pewno będziemy jeszcze przyglądać się różnym chłopakom, którzy będą do nas przyjeżdżać. Chciałem od poniedziałku mieć już pełną kadrę, która mogłaby się zgrywać. Niestety tak nie jest i to mi trochę psuje szyki, bo jak tak będzie, że zawodnicy będą przyjeżdżać i wyjeżdżać, to nie będzie czasu na zgranie, na taktykę. Musimy naprawdę przyśpieszyć ruchy, żeby znaleźć odpowiednich zawodników - tłumaczy Speichler.

Reklama

W rundzie wiosennej w sztabie trenerskim zabraknie Marcina Mroczkowskiego, który opuścił zespół z przyczyn osobistych. Trener Robert Speichler nie ukrywa, że to dla niego kolejna kłoda pod nogi, bo będzie mu bardzo trudno prowadzić wszystkie sprawy związane z trenowaniem drużyny i jeszcze utrzymaniem własnej dyspozycji jako zawodnika, gdyż zamierza on w dalszym ciągu występować również na boisku.

- Na pewno będę chciał, żeby dwóch z tych chłopaków, którzy byli testowani i zagrali w dzisiejszym sparingu zostało z nami jeszcze przynajmniej tydzień i może żeby zagrali w jeszcze jednym sparingu. Chcę im się lepiej przyjrzeć - podkreśla trener Speichler.

Reklama

Kolejny mecz kontrolny ŁKS 1926 rozegra w najbliższą środę, a przeciwnikiem biał0-czerwonych będzie Rominta Gołdap.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama