Piłkarze ŁKS-u Łomża notują świetny początek rundy wiosennej. Filip Karmański i spółka w pięciu spotkaniach zgromadzili 11 punktów. Wygrali trzy spotkania, a w dwóch zanotowali remisy. Zapraszamy na rozmowę z podopiecznym Marcina Płuski.
ROZMOWA Z Filipem Karmańskim, zawodnikiem ŁKS-u Łomża
Jeszcze sporo roboty do wykonania
Jak podsumujesz spotkanie z GKS-em Wikielec?
- Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była średnia. Pozwalaliśmy przeciwnikowi na stworzenie kilku sytuacji, ale my też mogliśmy otworzyć wynik, lecz zabrakło precyzji. Po przerwie zdecydowanie zareagowaliśmy na słowa, które sobie powiedzieliśmy w szatni, dzięki czemu na początku drugiej części strzeliliśmy gola, a w dalszej części meczu może nie mieliśmy dużo piłki, ale kontrolowaliśmy ten mecz w obronie niskiej i nie było wielkiego zagrożenia ze strony Wikielca. Mogliśmy podwyższyć po atakach szybkich.
Ale najważniejsze, że są punkty...
- Dokładnie. Liczy się zwycięstwo. Wiosną zrobiliśmy już dużo, ale nie patrzymy na to. Nie skupiamy się na tabeli, a na każdym najbliższym spotkaniu. Wiemy, że mamy jeszcze sporo do roboty do wykonania.
W sobotę teoretycznie łatwe zadanie...
- Przyjedzie Legionovia. Legionowianie są na ostatnim miejscu w tabeli, ale to nie oznacza, że oddadzą nam punkty za darmo. Chcemy wygrać i pokazać się z dobrej strony przed naszymi kibicami.
Ale wcześniej puchar...
- Jedziemy do Dąbrowy Białostockiej. Na drodze stanie nam czwartoligowiec. Musimy wypełnić obowiązek, czyli awansować do kolejnej rundy.
fot. Gosiewski Fotografia