Piłkarze ŁKS-u 1926 rozgromili w rozegranym w piątek wyjazdowym spotkaniu III ligi zespół beniaminka tej klasy rozgrywkowej GKS Wikielec 5:1. Zwycięstwo przyniosło im awans na 3. miejsce w tabeli. czy jednak na nim pozostaną, to zależy od wyników innych spotkań, rozgrywanych w sobotę i niedzielę.
ŁKS jechał do Wikielca po zwycięstwo i komplet punktów. Podopieczni trenera Mateusza Miłoszewskiego plan ten wykonali w bardzo dobrym stylu strzelając gospodarzom aż pięć goli i tracąc przy tym zaledwie jednego. To jednak miejscowi jako pierwsi cieszyli się ze strzelonej bramki i objęcia prowadzenia. Ich radość nie trwała jednak zbyt długo, bo już po minucie było 1:1 po tym, jak rzut karny dla ŁKS-u skutecznie wykorzystał Łukasz Zaniewski.
Po doprowadzeniu do wyrównania kolejne bramki dla biało-czerwonych były już tylko kwestią czasu. W 36. minucie na 2:1 podwyższył Michał Sadowski, a tuż przed przerwą trzeciego gola zdobył Przemysław Przysowa. Zdobył, ale w jaki sposób! Przysowa trafił do bramki gospodarzy bezpośrednio z rzutu rożnego!
W drugiej połowie na boisku istniał tylko ŁKS, który dołożył jeszcze dwie bramki. Na 4:1 trafił w 67. minucie niezawodny Rafał Maćkowski, który ostatnio w każdym meczu pokonuje bramkarza rywali. Wynik meczu ustalił natomiast sześć minuti później Sadowski, który zdobył tym samym swojego drugiego gola w tym spotkaniu.
Po piątkowym meczu ŁKS z 25 punktami na koncie zajmuje wysoką, trzecią pozycję, ale w sobotę i niedzielę rozgrywane będą pozostałe mecze 12. kolejki i dopiero po nich dowiemy się, czy nasza drużyna awansuje, czy pozostanie ostatecznie na 5. miejscu, na którym była przed piątkowym spotkaniem.
Bardzo ważne spotkanie natomiast czeka biało-czerwonych w sobotę 17 października. Wówczas to zmierzą się oni na własnym stadionie z sąsiadującym w tabeli i świetnie sobie radzącym w tym sezonie Huraganem Morąg. Ewentualne zwycięstwo w tym meczu z całą pewnością pozwoli poprawić pozycję w tabeli. Mecz ten rozegrany zostanie o godz. 15.00 i zachęcamy wszystkich do przyjścia tego dnia na stadion oraz dopingowania naszych piłkarzy, którym wsparcie z trybun na pewno bardzo się przyda.