Zwycięstwem 3:0 zakończyło się dzisiejsze spotkanie ŁKS-u 1926 Łomża ze Startem Działdowo. Hattrick zaliczył napstnik ŁKS-u Łukasz Zaniewski. Wynik, choć korzystny, trudno jednak uznać za okazały, biorąc pod uwagę klasę przeciwnika i fakt, że przez większość meczu biało-czerwoni grali z przewagą jednego zawodnika.
ŁKS zaczął mecz z pełną świadomością tego, że jest zdecydowanym faworytem tej rywalizacji. Od samego początku piłkarze trenera Mateusza Miłoszewskiego ruszyli do ataku, by jak najszybciej otworzyć wynik. Prawie udało im się to w 14. minucie, kiedy piłkę w siatce gości umieścił Rafał Maćkowski, jednak sędzia dopatrzył się w tej sytuacji spalonego i gola nie uznał. Trzy minuty później rówbnież mogło i powinno być 1:0, ale Damian Gałązka, który przejął piłkę po rzucie wolnym dla Startu i popędził z nią przez niemal całe boisko w kierunku bramki gości, nie zdołał skutecznie zakończyć swojej akcji. Właściwie nie wiadomo, czy będąc już w polu karnym gości próbował strzelać po długim rogu, czy podawać do wbiegającego środkiem Łukasza Zaniewskiego. Faktem jest, że piłka nie trafiła ani do bramki, ani do łomżyńskiego napastnika, lecz opuściła boisko.
Na pierwszego gola kibice przy Z18 poczekać musieli do 25. minuty. Nieco wcześniej, po uderzeniu na bramkę Maćkowskiego ręką w polu karnym zagrał zawodnik przyjezdnych i sędzia wskazał na 11. metr. Rzut karny jednak nie przyniósł gola, bo Zaniewski wykonał go bardzo słabo i bramkarz Startu Przemysław Dąbrowski odbił piłkę. Nie miał już jednak szans przy dobitce naszego napastnika, który wpadając z piłką do bramki dokończył dzieła. Jak ważny był to gol dla Zaniewskiego wie każdy, kto obserwuje mecze ŁKS-u. Od początku sezonu bowiem po raz pierwszy udało mu się pokonać bramkarza drużyny przeciwnej.
Kolejne istotne dla przebiegu meczu wydarzenie miało miejsce w 28. minucie. Wtedy to drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką za faul na Maćkowskim ukarany został Szymon Piórek i od tego momentu biało-czerwoni garali z przewagą jednego zawodnika.
Wydawało się, że grając w przewadze z rywalem, który w sześciu meczach zdobył zaledwie jeden punkt, ełkaesiacy będą rządzić i dzielić na boisku, a bramki będą padać jedna za drugą. Prawdą okazała się tylko pierwsza część tego zdania, choć w zasadzie biało-czerwoni od początku meczu dyktowali warunki gry. W tym względzie zatem nic się specjalnie nie zmieniło. Jeśli chodzi o gole, niestety nie można za bardzo pochwalić naszych piłkarzy, bo celowniki niestety wciąż mają mocno rozregulowane. Co prawda w 36. minucie Zaniewski po raz drugi pokonał bramkarza Startu, ale było to już ostatnie trafienie przed przerwą.
W drugiej połowie nic specjalnego nie zmieniło się na boisku, a gra wciąż wyglądała podobnie do tego, co obserwowaliśmy w pierwszych 45 minutach. ŁKS przeważał, prowadził grę, kontrolował sytuację i dążył do podwyższenia wyniku. Udało sie to dopiero w 84. minucie, choć po drodze było kilka sytuacji, które mogły zostać zamienione na gole. Trzecie swoje trafienie w tym spotkaniu zaliczył Zaniewski i dobrze, że w końcu napastnik ŁKS-u zaczął strzelać. Miejmy nadzieję, że odblokował się na dobre i potwierdzi to w kolejnych spotkaniach. szkoda tylko, że jego koledzy marnowali dogodne sytuacje, a szczególnie dobrą miał w 69. minucie Gałązka, który dostał idealną piłkę od Zaniewskiego i z trzech metrów strzelił ponad bramką.
Jak po meczu stwierdził trener Miłoszewski, najważniejsze są trzy punkty i fakt, że przed kolejnym meczem, tym razem wyjazdowym, z Concordią Elbląg sytuacja kadrowa w drużynie wygląda w miarę dobrze. Można więc w najbliższym tygodniu pracować i przygotowywać się do spotkania z Concordią, która na pewno postawi dużo trudniejsze warunki niż dzisiejszy rywal.
Zapraszamy do obejrzenia jego retransmisji wraz z pomeczową rozmową z trenerem Miłoszewskim.
ŁKS 1926 Łomża - Start Działdowo - 3:0 (2:0)
Bramki: Zaniewski (25, 36, 84)
ŁKS: Wienczatek - Maćkowski (61 Grygoriew), Kacprzyk (71 Pisiak), Melao, Przysowa, Kamienowski, Gałązka (85 Boroń), Świderski, Brzozowski, Olesiński, Zaniewski (88 Brutkowski)
Start: Dąbrowski - Jasik, Piórek (cz), Zasadzki, Rzymowski, Hartman, Zdyb, Gadomski, Blank, Szymański, Wółkiewicz