Gaszą pożary, ratują życie poszkodowanym w wypadkach drogowych i zawsze pomagają w kryzysowych sytuacjach. - Mówi się, że strażak tym się różni od innych, że spieszy tam, skąd inni uciekają - mówił wiceminister Jarosław Zieliński. Na łomżyńskim Starym Rynku świętowano dzisiaj Dzień Strażaka. Uroczystości przyglądali się korzystający z wiosennej pogody mieszkańcy.
Międzynarodowy Dzień Strażaka obchodzony jest 4 maja, czyli w dzień wspominania w kościele katolickim świętego Floriana - patrona wszystkich strażaków. Z uwagi na szereg działań, które podejmują strażacy, pomagając ludziom i ratując ich dobytek, nie wszędzie udało się zorganizować uroczystość tego samego dnia. Łomżyńskie uroczystości odbyły się w niedzielę 12 maja, a rozpoczęły się mszą świętą w łomżyńskiej katedrze. Po mszy pochód z orkiestrą na czele dotarł na Stary Rynek. Wyróżniający się mundurowi otrzymali dzisiaj odznaczenia oraz awanse na wyższe stopnie zawodowe, które wręczył wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
- Po czym poznać strażaka? Taka odpowiedź najprostsza jaka się nasuwa mogłaby brzmieć - po mundurze. Na pewno tak, ale jest inna definicja tego właśnie znaku rozpoznawczego strażaka. Mówi się, że strażak tym się różni od innych, że spieszy tam, skąd inni uciekają - mówił wiceminister Jarosław Zieliński, dziękując mundurowym za czuwanie nad bezpieczeństwem obywateli.
Reklama
Zieliński poinformował, że w tym roku zaplanowano zakup aż 480 wozów, z czego 30 trafi do województwa podlaskiego. Dla porównania, w poprzednim roku było to 380 pojazdów. Na terenie powiatu łomżyńskiego służbę rozpoczęły wtedy 3 nowe samochody ratowniczo-gaśnicze.
Podczas uroczystości ks. Radosław Kubeł poświęcił nowy pojazd we flocie Grupy Ratowniczej "Nadzieja". Czerwony, strażacki ford transit do Łomży trafił ze Szkoły Aspirantów PSP w Krakowie.