Reklama

Łomża wciąż będzie centrum kolejowej czarnej dziury?

26/06/2024 16:24

W trakcie dzisiejszej konferencji prasowej dotyczącej Centralnego Portu Komunikacyjnego premier Donald Tusk potwierdził plany budowy nowego, "najnowocześniejszego w Europie" lotniska w Baranowie, które ma być gotowe najwcześniej w 2032 roku. Premier mówił także o rozbudowie lotnisk w Modlinie i na Okęciu oraz o wzmocnieniu roli lotnisk regionalnych. Niestety, dla mieszkańców Łomży nie padły żadne konkretne obietnice dotyczące poprawy połączeń kolejowych.

Rząd Donalda Tuska zdecydował się na rezygnację z układu "szprych", który był jednym z głównych elementów projektu CPK za czasów rządów PiS. Układ ten zakładał budowę prawie 2 tysięcy kilometrów linii kolejowych, które miały się zbiegać w Baranowie. Prace koncepcyjne w naszym regionie dotyczyły ok. 140-kilometrowego odcinka tzw. szprychy nr 3 Ostrołęka – Łomża – Pisz – Giżycko. Odcinek Ostrołęka – Łomża miał zostać wybudowany jednocześnie z pierwszym etapem lotniska CPK. 

Zamiast tego, nowy rząd zamierza skupić się na budowie linii kolei dużych prędkości między Warszawą, Łodzią, Wrocławiem i Poznaniem, skracając czas przejazdu między tymi miastami do maksymalnie 100 minut.

- To koniec opowieści o szprychach – stwierdził premier Tusk, zauważając, że większość podróżnych nadal będzie chciała dojechać do stolicy, a nie do Baranowa.

Autobusy zamiast pociągów

Będący na konferencji wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak zapowiedział, że tam, gdzie potoki pasażerskie będą większe, powstanie nowa kolej, a tam, gdzie będą mniejsze – sprawne połączenia autobusowe. 

- To element normalnej, poważnej, racjonalnej polityki transportowej państwa - podkreślił Malepszak. - Jeśli chodzi o część pierwotnych pomysłów, które znalazły się w łącznej puli 2 tys. km linii kolejowych, to dzisiaj też warto to podkreślić. Część z nich nie weszła nawet w etap studyjny. Także dzisiaj jeszcze nie chcemy rozstrzygać definitywnie, czy coś nie będzie realizowane albo czy coś będzie modyfikowane, bo jesteśmy na etapie analiz na tych elementach, które traktujemy jako priorytetowe. I faktycznie te najbardziej zaawansowane prace już projektowe są na elementach kluczowych, a część jest na etapie dopiero studium i będziemy podejmować decyzje co do tych linii, gdy zapoznamy się z wynikami tych studiów - nmówił dopytywany przez dziennikarzy.

Podczas prawie dwugodzinnej konferencji nie padło nic, co mogłoby dać mieszkańcom Łomży większą nadzieję na wyrwanie ich miasta z kolejowego wykluczenia. Na początku miesiąca posłanka Łepkowska-Gołaś zapewniała nas, że plany budowy linii kolejowej przez Łomżę pozostają aktualne. 

- Szprycha nie zmienia swojego kierunku – idzie przez Łomżę. Uspokajam Państwa, na pewno będę zabiegała o to, żeby to się wydarzyło szybciej niż później, ale musimy się jeszcze troszeczkę uzbroić w cierpliwość – deklarowała wtedy posłanka z Łomży.

Podczas dzisiejszej konferencji powtórzono jedynie, że mieszkańcy Białegostoku pod koniec tego roku pociągami InterCity do Warszawy będą mogli dojechać w ciągu 90 minut, zamiast obecnych 125 minut. Jednakże dla Łomży, która wciąż czeka na swoje połączenie kolejowe, takie zapowiedzi to za mało.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/06/2024 16:35
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości