Reklama

Maćkowski był faulowany, a ŁKS powinien mieć karnego!

19/08/2015 05:08

Wracamy jeszcze na chwilę do dramatycznego w przebiegu i szczęśliwego w zakończeniu spotkania ŁKS-u 1926 Łomża z MKS-em Korsze. Chodzi o sytuację z 82 minuty, kiedy wbiegający w pole karne Rafał Maćkowski, po kontakcie z rękami bramkarza upadł na murawę, za co... obejrzał żółtą kartkę.

Po spotkaniu obserwator meczu obejrzał tę sytuację na zarejestrowanym przez nasz portal materiale video i nie miał wątpliwości, że w tej sytuacji ŁKS-owi należał się rzut karny, a Rafał Maćkowski ukrarany został żółtą kartką za rzekome symulowanie faulu w polu karnym niesłusznie. Sytuację tę widać zresztą również od drugiej strony na jednym z naszych zdjęć z meczu, co potwierdza dodatkowo, że sędzia w tej sytuacji popełnił poważny błąd.

Obserwator spotkania z ramienia Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej Piotr Dudkiewicz, w swoim raporcie jednoznacznie odniósł się do tej sytuacji i wytknął błąd sędziego. na tej podstawie Wydział Dyscypliny W-MZPN zdecydował się anulować żółtą kartkę, jaką ukarany został zawodnik biało-czerwonych. Niestety, nic nie wiemy o konsekwencjach dla sędziego Pawła Swajdy.

Reklama

Na szczęście błąd ten nie wypaczył na tyle wyniku meczu, by ŁKS nie zdobył kompletu punktów. Nietrudno jednak wyobrazić sobie, że sędzia popełniby ten sam błąd przy wyniku 2:2 bądź nawet 1:2. Wtedy sytuacja mogłaby już mieć już zupełnie inne skutki. Co prawda rzut karny, to jeszcze nie gol, ale daje on niezrównaną szansę na strzelenie tego gola.

Przyczyną błędu arbitra, według opinii obserwatora, było jego złe ustawienie na boisku.

- Sędzia w momencie zaistnienia tej sytuacji w polu karnym znajdował się około 35 metrów o miejsca popełnienia przewinienia - pisze w swoim raporcie Piotr Dudkiewicz. - W materiale video widać jednoznacznie, że arbiter popełnił błąd nie odgwizdując przewinienia na zawodniku atakującym - dodaje na koniec.

Reklama

Cóż, pozostaje jedynie stwierdzić, że skoro dla pana sędziego tempo rozgrywania akcji na poziomie III ligi jest zbyt duże i nie nadąża za zawodnikami, to powinien on chyba na własną prośbę spróbować swoich sił w niższej lidze. Może w okręgówce będzie mu łatwiej?

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości