Marianowo to jedno z miejsc w naszym regionie, gdzie regularnie dochodzi do przekraczania prędkości. Mieszkańcy tej miejscowości boją się o swoje życie. Mają też propozycje, co można robić dla poprawy bezpieczeństwa.
Droga, która prowadzi przez Marianowo, szczególnie na wysokości szkoły i internatu, to miejsce na które narzeka wiele osób. Wszystko przez wzmożony ruch i kierowców przekraczających prędkość. Jedna z naszych czytelniczek wskazuje, że niewiele brakowało a pożegnałaby się z życiem.
- Po raz kolejny zresztą, cudem uniknęłam śmierci, nieomal stratowana w okolicach szkoły z jednej strony przez tira, a z drugiej przez samochód osobowy, poruszający się z prędkością kilkakrotnie przekraczającą tę dozwoloną, czyli 50 km/h - podkreśla nasza czytelniczka, która chce zachować anonimowość. - Dziwi mnie, że jedyną formą zapobiegania przekraczaniu prędkości w tym miejscu jest stojący tu od czasu do czasu patrol policji. Szkoda tylko, że nie stoi tu cały czas - dodaje.
Reklama
Rozwiązaniem tego problemu, według mieszkających w tym miejscu osób, mogłoby być ustawienie na granicy Piątnicy i Marianowa znaku przypominającego o ograniczeniu prędkości do 50 km/h, opcjonalnie fotoradaru. Przydałby się też wydzielony pas do skrętu w lewo, który ciągnąłby się od osiedla do wjazdu do szkoły i do internatu. W tym momencie dwa pasy służą do jazdy na wprost.
- Tak naprawdę osoby spoza Łomży i okolic nie mają pojęcia, że jest tam w ogóle ograniczenie. Jeżdżą po prostu "na pamięć" albo sądzą, że skończył się teren zabudowany i można przyspieszać - ocenia nasza czytelniczka.
Reklama
W ubiegłym roku, w Marianowie tir zepchnął do rowu jednego z uczniów. Chłopak przeżył, bo akurat nic nie jechało z naprzeciwka.
Zobacz też: Zmiana oznakowania nie pomogła. Kierowcy i tak przekraczają prędkość w Marianowie