33-letni mężczyzna, który uporczywie unikał kary zasądzonej przez Sąd Rejonowy w Łomży, został zatrzymany na drugim końcu Polski. Jego ucieczka zakończyła się na peronie stacji Gdańsk Główny, a wszystko przez nerwowe zachowanie, które przykuło uwagę mundurowych.
Choć od Łomży dzieliło go kilkaset kilometrów, sprawiedliwość i tak go dopadła. Do zatrzymania doszło w ubiegłym tygodniu podczas rutynowego patrolu funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei . Mundurowi pełniący służbę na gdańskim dworcu zauważyli mężczyznę, który na widok munduru zaczął zachowywać się nienaturalnie.
Podejrzany pasażer liczył prawdopodobnie na anonimowość w zgiełku nadmorskiego węzła komunikacyjnego. Funkcjonariusze SOK postanowili jednak sprawdzić, co jest przyczyną jego zdenerwowania.
- Podczas legitymowania i sprawdzenia danych w systemach informatycznych okazało się, że 33-latek jest figurantem w policyjnej bazie. Mężczyzna był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Łomży w celu doprowadzenia do najbliższego aresztu. Miał do odbycia zasądzoną karę pozbawienia wolności – informują służby.