Ostatni koncert w sali Filharmonii Kameralnej już się odbył, filharmonicy rozpoczęli przeprowadzkę...- niewykluczone jednak, że planowany na grudzień remont budynku nie rozpocznie się tak szybko. Firmy, które złożyły swoje oferty w przetargu mającym wyłonić wykonawcę prac, nie zmieściły się w budżecie, jakim dysponuje instytucja.
Na ogłoszony w listopadzie przetarg swoje oferty złożyło jedenaście firm, głównie z regionu. O zlecenie ubiegały się m.in. przedsiębiorstwa z Łomży, Piątnicy Poduchownej, Konarzyc, Kolna, Bielska Podlaskiego i Olsztyna.
Najdroższą ofertę, na prawie 1,3 mln złotych, złożyła Firma Handlowo-Usługowo-Produkcyjna K. Rutkowski z Makowa Mazowieckiego. Najtaniej swoje usługi wyceniła firma Mar- Tech z Łomży, żądając za przebudowę Filharmonii nieco ponad 777 tysięcy złotych.
Nawet najniższa oferta przynajmniej o kilkadziesiąt tysięcy złotych przekracza jednak środki, które z trudem udało się znaleźć w budżecie miasta. Czy znajdą się dodatkowe pieniądze na dołożenie do tak ważnej inwestycji? Tuż po otwarciu kopert nikt nie potrafił na to pytanie odpowiedzieć.
Planowany na grudzień remont części biurowo- administracyjnej Filharmonii (z uwzględnieniem przeciekającego dachu i znajdujących się w fatalnym stanie toalet) to zaledwie kropla w morzu potrzeb muzyków i publiczności przychodzącej na cykliczne koncerty. Największą bolączką jest sama sala koncertowa, jednak jej remont wymaga znacznie większych nakładów finansowych. Modernizacja całej Filharmonii została oszacowana na osiem milionów złotych.