W minionym tygodniu zarejestrowano ponad 363 tys. zachorowań i podejrzeń grypy - wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny. Sześć osób zmarło. Rzecznik GIS Jan Bondar ocenia, że mamy do czynienia z tzw. sezonową epidemią. Tak wielu chorych na grypę nie było w Polsce od lat 70. ubiegłego wieku!
W województwie podlaskim w styczniu 2017r. zgłoszono 31 743 zachorowania oraz podejrzenia zachorowań na grypę (współczynnik zapadalności dziennej wynosił 86 przypadków na 100 000 mieszkańców*), w tym 12 400 zachorowań dzieci do 14 roku życia. W analogicznym okresie 2016r. zachorowań było prawie 3 razy mniej – 11 292. Najwyższą dzienną zapadalność odnotowuję się wśród dzieci w grupie wiekowej 0 – 4 lat i w styczniu wyniosła 316 przypadków na 100 000.
W styczniu 2017r. najwyższy współczynnik zapadalności dziennej na 100 000 mieszkańców odnotowano w powiatach: bielskim – 143, białostockim – 126 i łomżyńskim – 106.
Z meldunków epidemiologicznych NIZP-PZH wynika, że w minionym tygodniu - od 23 do 31 stycznia - w całym kraju skierowanie do szpitala otrzymały, z powodu grypy lub jej podejrzenia, 1722 osoby.
W tym czasie odnotowano sześć zgonów z powodu grypy - trzy osoby zmarły w woj. śląskim, i po jednej w mazowieckim, pomorskim i dolnośląskim. Pięć osób było w wieku powyżej 65 lat, jedna w przedziale 15-64.
Rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar powiedział PAP w czwartek, że obecny poziom zachorowań i podejrzeń zachorowań to tzw. sezonowa epidemia. "Liczba zachorowań jest większa niż można było się spodziewać" - ocenił.
Najwięcej spośród ponad 363 tys. przypadków grypy odnotowano w województwach: mazowieckim (57 tys.), wielkopolskim (54 tys.), małopolskim (41 tys.) i pomorskim (38 tys.).
W okresie od 16 do 22 stycznia było ponad 228 tys. przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę; między 8 a 15 stycznia - ok. 160 tys.; a w pierwszym tygodniu stycznia - 130 tys.
W sumie w grudniu i styczniu odnotowano ponad 1,3 mln przypadków grypy. Szczyt sezonu jednak jeszcze nie nastąpił. Będzie miał miejsce tradycyjnie w okolicach połowy lutego. Wówczas chorych może być nawet ponad pół miliona Polaków. W sumie przez cały okres zimowy zachorować może przeszło 5 milionów osób.
Na podst: www.kurier.pap.pl oraz www.wsse.bialystok.pl