Dziesięć lat więzienia grozi mężczyźnie, który na ul. Sikorskiego w pobliżu budynku ZUS napadł na kobietę. Chciał zabrać jej torebkę. Kiedy łomżynianka stawiła opór, uderzył ją. Za 63-latkiem ruszył w pościg mężczyzna, który widział zajście.
63-latek na swoją ofiarę wybrał 77-letnią łomżyniankę. Jak relacjonują policjanci, podszedł do niej od tyłu, żądając wydania torebki. Kiedy kobieta stawiła opór, mężczyzna uderzył ją na tyle mocno, że łomżynianka upadła na trawnik. Wtedy wyrwał jej torebkę i uciekł.
Świadkiem całego zajścia był 34-letni mieszkaniec gminy Piątnica, który przejeżdżał w rejonie budynku ZUS swoim samochodem.
- Gdy zauważył ruch uderzenia i moment przewrócenia się starszej pani oraz ucieczkę sprawcy z torebką w ręku, natychmiast podjął decyzję o działaniu. Szybko zjechał na parking, pozostawił tam swój samochód i udał się w pościg za mężczyzną- informują policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Po chwili dostrzegł sprawcę kryjącego się w pobliskich zaroślach. 63- latek przeglądał zawartość swojego łupu. W środku znajdowały się pieniądze, telefon komórkowy, dokumenty oraz leki o łącznej wartości ponad 300 złotych.
Bohaterski 34-latek śmiało zatrzymał sprawcę i doprowadził na miejsce zdarzenia. Tam zastali już trzech młodych mężczyzn, którzy udzielali pomocy uderzonej kobiecie.
- Nietrzeźwy sprawca został przekazany funkcjonariuszom. Mężczyzna okazał się znany łomżyńskim policjantom z wcześniejszych kradzieży i innych przestępstw. Odzyskano także skradzione mienie, które trafiło do rąk właścicielki- dodają policjanci.
63-latkowi grozi nawet do dziesięciu lat pozbawienia wolności.