Chyba nikt nie chciałby być w autobusie wracającym z Dąbrowy Białostockiej. Zespół ze Śniadowa przegrał, ale został oszukany.
W pierwszej połowie KS dwukrotnie potrafił doprowadzić do wyrównania. Do siatki miejscowych trafili: Filip Cudakiewicz i Igor Cychol. Co więcej, bramkę zdobył również Maciej Staszczuk.
- Nie wiedzieć czemu, gol nie został uznany, a został zdobyty prawidłowo. Sędzia pomylił się. Nagrywaliśmy spotkanie i wszystko jest udokumentowane. Co z tego, skoro nie mamy punktów. Morale spadły po nieuznanym trafieniu i po przerwie zagraliśmy dużo słabiej. Skończyło się porażką - mówi szkoleniowiec KS-u.
Dąb Dąbrowa Białostocka - KS Śniadowo 4:2 (2:2)
Bramki: Cudakiewicz, Cychol.