Zaniepokojeni rodzice mogą odetchnąć z ulgą po dzisiejszej konferencji prasowej, na której Andrzej Stypułkowski zapewnił, że do połączenia klas nie dojdzie. Mimo to można się spodziewać, że temat powróci na najbliższej sesji Rady Miejskiej.
Kolejny dzień z rzędu Łomżę rozgrzewa dyskusja na temat planowanego łączenia klas w kilku szkołach podstawowych. Początek debaty dała wymiana zdań w mediach społecznościowych między zastępcą prezydenta miasta Andrzejem Stypułkowskim a radnym miejskim Marcinem Mieczkowskim.
Już wczoraj głos zabrał jeden z włodarzy miasta. Dziś, podczas konferencji prasowej, podkreślił, że obecne w przestrzeni medialnej spekulacje to dezinformacja.
– Wczoraj pojawił się komunikat, w którym poinformowaliśmy państwa, że w szkołach podstawowych nr 4 i 9 nie będzie łączenia klas. Po raz kolejny miałem przyjemność rozmawiać z dyrektorami oraz przeanalizować arkusze organizacyjne szkół podstawowych nr 5 i 7. Z informacji przekazanych przez dyrekcję szkoły nr 7 wynika, że w klasach, które miałyby być połączone, pojawiły się nowe osoby zainteresowane uczęszczaniem do tych oddziałów. W związku z tym na dzień dzisiejszy wstrzymujemy decyzję o połączeniu. Będzie to jednak uzależnione od tego, czy faktycznie te osoby zgłoszą się do klasy. Jeśli chodzi o szkołę podstawową nr 5, również wstrzymujemy łączenie klas – zapewnił na konferencji zastępca prezydenta Łomży, Andrzej Stypułkowski.
Reklama
Odniósł się on również do ostatniej wymiany zdań z radnym Marcinem Mieczkowskim. Andrzej Stypułkowski zaprosił radnego do publicznej debaty na temat sytuacji w łomżyńskich szkołach.
Przewodniczący Rady Miejskiej, Wiesław Grzymała, zwrócił uwagę na rosnące koszty edukacji, które wzrosły dodatkowo po wprowadzeniu podwyżek dla nauczycieli.
– Obecny rząd zainicjował podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli – i słusznie. Powinny jednak za tym pójść środki na pełne pokrycie tych podwyżek. To nie nastąpiło. Dlatego też pod koniec 2024 roku rada przez kilka kolejnych sesji nowelizowała budżet, aby w pełni sfinansować zadania oświatowe. Sytuacja Łomży, jeśli chodzi o oświatę, jest specyficzna, ponieważ około 40 procent uczniów szkół średnich pochodzi spoza miasta – wskazał Wiesław Grzymała.
Reklama
Mimo konferencji i uspokajających informacji możemy spodziewać się, że jutrzejsza sesja Rady Miejskiej będzie zdominowana przez edukację i temat łączenia klas.