Czerwony „yellow box” i powierzchnia wyłączona z ruchu – kierowcy jadący rondem Kościuszki w Łomży powinni uważać na nowe oznakowanie.
Zacznijmy od białych pasów wskazujących powierzchnię wyłączoną z ruchu.
Tu należy przypomnieć, że gdy rondo ma więcej niż jeden pas, to do jego opuszczenia służy wyłącznie pas zewnętrzny. Wielu kierowców ignorowało w Łomży tę zasadę i zjeżdżało w ul. Zjazd niemal bezpośrednio z pasa wewnętrznego, często wymuszając pierwszeństwo na jadących prawidłowo samochodach.
Teraz pojawiła się tam linia ciągła i powierzchnia wyłączona z ruchu, co – przynajmniej w teorii – powinno zniechęcić kierowców na wewnętrznym pasie do takich ryzykownych zachowań.
Drugą zmianą jest tzw. „yellow box” – rozwiązanie znane m.in. w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Tego typu linie mają przypominać kierowcom, że nie należy wjeżdżać na skrzyżowanie, jeśli nie ma szans na jego opuszczenie. W Łomży „yellow box” jest to tak naprawdę „red box”, ponieważ do namalowania linii zastosowano farbę czerwoną. Znajdziemy go bezpośrednio przed przejściem dla pieszych przy wylocie z ronda Kościuszki w kierunku ul. Zjazd.
Jak powinno to działać?
Chyba wszyscy kierowcy znają problem dotyczący wjazdu na rondo Kościuszki od strony ul. Rządowej, gdy w kierunku ul. Zjazd zjeżdżają z ronda kolejne i kolejne auta. Dla wielu oczekujących szansą na włączenie się jest chwilowy przestój wywołany przez wchodzących na przejście pieszych. Niestety, wielu kierowców zatrzymuje się bezpośrednio przez zebrą, stopując ruch na rondzie i uniemożliwiając jednocześnie wjazd tym, którzy stoją na ul. Rządowej.
To właśnie w tym miejscu, pomiędzy przejściem a wjazdem z ul. Rządowej, namalowane zostały czerwone linie. Rozwiązanie zastosowano po to, aby przypominać kierowcom, że jeśli nie ma możliwości zjechania z ronda, powinno się wpuszczać kierujących z ul. Rządowej.
Czy wprowadzone w życie pomysły przyniosą zmiany? Czas pokaże. Ratusz prosi o zachowanie szczególnej ostrożności na rondzie Kościuszki. Nie jeździmy na pamięć – zwracajmy uwagę na nowe oznakowanie.