Cztery lata więzienia za zranienie nożem dwóch byłych już piłkarzy ŁKS-u 1926, to zdaniem 40-letniego mieszkańca Łomży, który dopuścił się przestępswa kara zbyt surowa. Dokładnie odwrotnego zdania jest natomiast prokurator, który wystąpił o jej zaostrzenie. Oba odwołania rozpatrzy dziś Sąd Apelacyjny w Białymstoku.
Przypomnijmy, że nocą z 8 na 9 sierpnia 2015 roku, w jednym z łomżyńskich klubów, 39-letni wówczas mieszkaniec Łomży Piotr J. zaatakował i ranił nożem myśliwskim dwóch piłkarzy Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926: Piotra Lipkę i Bartłomieja Makowskiego. Znacznie poważniejsze obrażenia odniósł ten pierwszy. Były bramkarz ŁKS-u niemal natychmiast trafił na stół operacyjny. Nie wiadomo jak skończyłby się dla niego ten atak gdyby nie szybka pomoc udzielona na miejscu przez jednego z klientów klubu. Lżej ranny (w rękę, którą zasłonił się przed ciosem) został Bartłomiej Makowski, który kilka dni później opowiedział nam jak z jego perspektywy wyglądała cała sytuacja: Piłkarz ŁKS: Chciał nas pozabijać!
W szpitalu znalazł się również sprawca, Piotr J., który tuż przed zatrzymaniem przez Policję dokonał samookaleczenia poprzez podcięcie sobie żył.
Prokurator postawił mężczyźnie dwa zarzuty usiłowania zabójstwa, za co grozi kara nie mniejsza niż osiem lat pozbawienia wolności. Maksymalny wymiar kary określony jest w Kodeksie Karnym na 25 lat lub nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
Sąd Okręgowy w Łomży uznał, że sprawca działał w stanie ograniczonej poczytalności z powodu nienaturalnej reakcji na alkohol i skazał go na 4 lata więzienia za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Od tego wyroku odwołały się wszystkie strony. Oskarżony chce o połowę łagodniejszej kary, natomiast prokuratura oraz oskarżyciel posiłkowy jej zaostrzenia.