Zdecydowanie nie po myśli piłkarzy ŁKS-u poszło dzisiejsze odrabianie ligowych zaległości w Korszach. Biało-czerwoni ponieśli pierwszą tej wiosny porażkę 0:1 z jedną z najsłabszych ekip III ligi. Jedyna bramka dla gospodarzy padła już w 6. minucie meczu, a ŁKS nie zdołał odwrócić losów meczu.
Mecz w Korszach odkładany był dwa razy. Po raz pierwszy miał zostać rozegrany jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, jednak z powodu złego stanu boiska przełożony został na wiosnę. W drugim terminie, 6 marca, spotkanie również nie zostało rozegrane, z tego samego powodu co jesienią. Za trzecim razem udało się zagrać, ale wynik starcia zdecydowanie nie okazał się po myśli ełkaesiaków.
MKS Korsze objął prowadzenie już w 6. minucie po strzale Piotra Kozłowskiego. Prowadzenie 1:0 piłkarze MKS-u dowieźli do ostatniego gwizdka arbitra i to oni cieszą się z trzech punktów wywalczonych z faworytem, bo taką rolę należało przypisywać przed meczem ŁKS-owi.
Kolejną szansę na zdobycie punktów podopieczni trenera Mateusza Miłoszewskiego będą mieli w sobotę na własnym stadionie w spotkaniu przeciwko Concordii Elbląg. Natomiast za tydzień, 20 kwietnia, biało-czerwoni rozegrają pierwszy mecz w Pucharze Polski na szczeblu województwa. Przeciwnikiem będzie Orzeł Kolno i spotkanie odbędzie się na jego terenie.