W minioną sobotę odbyła się w Warszawie już trzecia edycja kultowego biegu po schodach im. Stanisława Tyma na 30 piętro Pałacu Kultury i Nauki. Impreza organizowana była z okazji 62. urodzin wciąż najwyższego i najbardziej rozpoznawalnego budynku w Polsce. Nie mogło tam oczywiście zabraknąć naszego eksportowego towerrunnera - Piotra Łobodzińskiego.
Wydarzenie nawiązywało do sceny z filmu „Miś" Stanisława Barei, w której to Ryszard Ochódzki - główny bohater, grany właśnie przez Stanisława Tyma, śpieszy po schodach Pałacu Kultury, by dostarczyć ministrowi list. Znany aktor był również obecny podczas sobotnich zmagań, ale tym razem nie wbiegł po 800 stopniach na taras widokowy pałacu. Uczynił to jednak jego sobowtór, który pobiegł razem z innymi uczestnikami.
Jako pierwszy na trasę ruszył biegacz z Łomży, mistrz świata w biegu po schodach Piotr Łobodziński, dla którego był to debiut w tej imprezie. Uzyskał czas 3:16.65 czym wysoko zawiesił poprzeczkę rywalom. Hasłem przewodnim całej imprezy było: "Bij mistrza", więc kolejni zawodnicy starali się poprawić ten czas. Niespodzianki nie było i Łobodziński mógł świętować 13 zwycięstwo na schodach w tym roku (na 14 startów). Na mecie nie krył zadowolenia.
- Cieszę się bardzo, iż w końcu udało mi się wystartować w PKiN i zwyciężyć. Nie czułem jakiejś wielkiej presji przed startem, ale wiedziałem, że nie mogę podejść lekceważąco do tego biegu. Znałem tę klatkę schodową z treningów i wiedziałem, że nie jest dla mnie komfortowa. Jest mało techniczna, niewygodna wewnętrzna poręcz i brak tej przy ścianie powoduje, że nie mogę w pełni wykorzystać swoich umiejętności. Mimo to, zmobilizowałem się wystarczająco, aby wygrać z bezpieczną przewagą i ustanowiłem nowy rekord trasy na 30 piętro Pałacu Kultury - opowiada biegacz.
Już w czwartek zawodnik klubu LŁKS "Prefbet Śniadowo" Łomża udaje się w kolejną azjatycką wyprawę - Filipiny. W niedzielę 9 lipca ponownie wystartuje w Manili, gdzie zmierzy się z mocniejszymi rywalami i postara się obronić zwycięstwo sprzed roku.