Wynikiem 9:0 zakończyło się niedzielne spotkanie ŁKS-u 1926 Łomża z Cresovią Siemiatycze.
- Dominacja ŁKS-u praktycznie cały czas. Nie wiem czy rywale oddali chociaż jeden strzał na naszą bramkę – komentował po meczu Jacek Lis, drugi trener biało-czerwonych. – My byliśmy faworytem tego meczu na 100 procent. Najgorsze, co mogło się zdarzyć, to rozluźnienie właśnie przy takim wyniku jak 5:0, 6:0, gdzie podświadomie wkrada się luz w głowach zawodników i gdzieś tam nie ma już koncentracji. Tutaj fajnie chłopcy popracowali do końca, 90 minut, także rywal nie stworzył praktycznie żadnych sytuacji.
ŁKS 1926 Łomża - Cresovia Siemiatycze 9:0 (5:0)
ŁKS zajmuje po trzech kolejkach piąte miejsce w tabeli IV ligi podlaskiej z dorobkiem sześciu punktów . Biało-czerwoni wygrali dotąd dwa z trzech rozegranych spotkań.
Kolejnym rywalem ŁKS-u będzie Promień Mońki. Mecz odbędzie się na wyjeździe.