Tylko życzliwemu telefonowi od przechodnia 68-latek z Rajgrodu jeszcze żyje. Mężczyzna wczoraj, w drodze do domu, postanowił odpocząć na tafli jeziora. Gdyby nie interwencja policji, 68-latek by zamarzł.
Wczoraj dyżurny Komendy Powiatowej Policji Grajewie od przypadkowego przechodnia otrzymał informację, że na zamarzniętej tafli Jeziora Rajgrodzkiego leży człowiek - informuje Komenda Wojewódzka Policji w Białymstoku.
Policjanci z Rajgrodu kilometr od brzegu zauważyli leżącego na lodzie mężczyznę. Ruszyli mu na ratunek.
Okazało się, że mężczyzna był w pijany i w dość nietypowy sposób chciał skrócić sobie drogę do domu. W czasie przeprawy przez jezioro, położył się i zasnął. Gdyby został na jeziorze do rana, mógłby zamarznąć. Funkcjonariusze odwieźli go do miejsca zamieszkania.