Reklama

Porozumienia wciąż brak. Ościenne gminy nie chcą dopłacać do swoich pasażerów

03/12/2020 09:33

Liczne spotkania i próby dojścia do porozumienia skończyły się fiaskiem. Okoliczne samorządy nie chcą partycypować w kosztach transportu zbiorowego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Sp. z o.o. Tym samym wprowadzone ulgi dalej będą obowiązywały tylko w mieście, pasażerowie gmin ościennych muszą płacić za dojazdy.

- W aktualnej sytuacji miasto nie jest w stanie utrzymać komunikacji zamiejskiej w dotychczasowym zakresie bez zaangażowania gmin ościennych. Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 spowodowała, że w autobusach jest coraz mniej pasażerów, co wiąże się z mniejszymi wpływami z biletów, które do niedawna pokrywały koszty komunikacji zamiejskiej – mówi zastępca prezydenta Andrzej Garlicki.

- Aby umożliwić dojazd dla pasażerów do szkół, miejsc pracy, szpitala czy przychodni przy nie zmienianych od 2014 r. cenach biletów, niestety trzeba dotować komunikację miejską tak jak jest w całej Polsce, gdyż nie ma transportu zbiorowego, który utrzymywałby się tylko z biletów. Tym bardziej że komunikacja miejska w odróżnieniu od komunikacji realizowanej np. przez PKS musi stosować ulgi ustawowe bez refundacji z budżetu państwa (takie dopłaty i refundacje otrzymuje np. PKS) – tłumaczy prezes MPK Sp. z o.o. w Łomży Janusz Nowakowski.

Reklama

Wielokrotne próby zaangażowania gmin ościennych we współorganizację transportu zbiorowego nie przyniosły rezultatów. W 2010 ustawa o transporcie zbiorowym określiła zasady funkcjonowania publicznego transportu zbiorowego w szczególności obowiązki gmin w zakresie organizowania i finansowania przewozów dla mieszkańców. Dotychczasowe porozumienia w 2003 roku uzupełnione aneksem w 2005 roku stały się niezgodne z przepisami wspomnianej ustawy (np. ceny biletów nie może ustalać operator tylko rada gminy). Ponadto przekształcenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Zakład Budżetowy w Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością spowodowało konieczność wprowadzenia nowych zasad rozliczania przewozów.

- Stąd też, uwzględniając obowiązujące przepisy dotyczące transportu zbiorowego i aktualną sytuację pandemiczną, będziemy zmuszeni przygotować się do nowego, ograniczonego funkcjonowania. Trzymiesięczny okres wypowiedzenia porozumień jest wystarczający, aby wprowadzić rozwiązania optymalne dla wszystkich. Niestety negocjacje są trudne i nie wiadomo jak się skończą. Aktualnie największym problemem jest ustalenie stopnia dofinansowania komunikacji przez gminy. Bierzemy pod uwagę taką możliwość, że od 1 stycznia 2021 autobusy będą woziły pasażerów tylko w granicach miasta – podkreśla wiceprezydent Garlicki dodając, że jeżeli "empeki" nie wyjadą za miasto to zwiększona zostanie liczba kursów do miejsc, w których powstają nowe osiedla.

Reklama

Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w pobliskiej Ostrołęce, gdzie okoliczne samorządy partycypują w transporcie zbiorowym. Bezpłatna komunikacja jest tam finansowana przez każdą z gmin na swoim terenie w 100 proc., dodatkowo linie zamiejskie, które są przedłużone po mieście są  finansowane przez miasto i gminy ościenne po 50 proc. Z kolei Ełk i gminy ościenne współfinansują dopłacając do wozokilometra nawet ponad 6 zł do każdego przejechanego po gminie kilometra, podobnie gminy białostockie i suwalskie współfinansują transport zbiorowy.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama