Reklama

Poślizg, dachowanie i 1020 zł mandatu. Kierowcy pytają: gdzie były piaskarki?

24/11/2025 11:18

Wczoraj wieczorem na drogach w regionie było naprawdę nieciekawie. Śnieg, marznący deszcz, a miejscami lód, który pojawiał się dosłownie w kilka minut. W całym regionie panowały fatalne warunki. Wielu kierowców skarżyło się, że drogi były nie do opanowania, zwłaszcza tam, gdzie piaskarki nie zdążyły dojechać na czas.

Na taki właśnie fragment trafiła 25-letnia mieszkanka powiatu łomżyńskiego, która w wczoraj po godz. 22 jechała volkswagenem golfem drogą wojewódzką nr 645 w Serafinie (gmina Łyse). W auto, którym podróżowała z pasażerem, w pewnym momencie po prostu “puściła przyczepność”. Zlodowaciała breja na jezdni zrobiła swoje — samochód zjechał na pobocze, obrócił się i wylądował na dachu.

Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Policja potwierdza, że kierująca była trzeźwa.

- Nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze w wyniku czego straciła panowanie nad autem i zjechała na pobocze. Ostatecznie samochód zatrzymał się na dachu — mówi nadkom. Tomasz Żerański z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.

Reklama

Mandat? 1020 zł i 10 punktów karnych. Standardowa procedura przy kolizji.

Tylko że cała sytuacja znów wywołuje pytania, które wracają jak bumerang przy pierwszych mrozach: czy w takich warunkach to naprawdę tylko kierowca jest winny? Bo o ile policja swoje — „prędkość, ostrożność, dostosowanie do warunków” — to jednak wielu kierowców zwraca uwagę, że tego wieczoru DW 645 była jak lodowisko.

Wiadomości od czytelników były podobne: „Nawierzchnia nieposypana”, „zero reakcji służb”, „droga szklista jak tafla”.

Reklama

Jasne, przepisy jasno mówią, że kierowca ma zachować ostrożność. Ale nie da się uciec od pytania, czy zarządca drogi zrobił wszystko, żeby ta ostrożność miała w ogóle jakieś realne podparcie. Bo w takich warunkach nawet powolna jazda potrafi skończyć się poślizgiem.

To nie pierwszy raz, kiedy zima zaskakuje wszystkich naraz. A jeśli kierowcy mają odpowiadać mandatem za każdą sytuację, to może czasem warto zapytać też o odpowiedzialność po drugiej stronie — tej, która powinna zadbać, żeby droga była czymś więcej niż białą ślizgawką.

Reklama

Droga wojewódzka 645. Niedziela, godzina 18. fot. Czytelnik

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości