To już jest prawdziwa dominacja ŁKS-u 1926 w rozgrywkach pucharowych na szczeblu województwa podlaskiego. Bo jak inaczej nazwać czwarte w ciągu pięciu lat zdobycie tego trofeum? W środę, na łomżyńskim stadionie, ŁKS po dobrym meczu pokonał Jagiellonię II Białystok 2:0.
- ŁKS dziś zdominował Jagiellonię, był lepszy i zasłużenie wygrał - stwierdził po meczu prezes Podlaskiego Związku Piłki Nożnej Witold Dawidowski i trafił tym krótkim zdaniem w samo sedno.
Gra ełkaesiaków naprawdę mogła się podobać. Biało-czerwoni wyglądali na dojrzały zespół i tak właśnie było. Spokojnie i konsekwentnie dążyli do strzelenia pierwszego gola, co udało się w końcówce pierwszej połowy. Na początku drugiej dołożyli kolejnego i spokojnie kontrolowali przebieg spotkania, przez większość czasu broniąc wyniku pod bramką rywala. Tak grający ŁKS chce się oglądać. Szkoda tylko, że nie padło więcej bramek, bo okazji ku temu nie brakowało.
Podopieczni trenera Mateusza Miłoszewskiego wyszli na murawę bardzo skoncentrowani i świadomi postawionego przed nimi celu. Od pierwszego gwizdka ruszyli do ataku i bardzo szybko narzucili swoje warunki gry Jagiellonii, która wydawała się początkowo zaskoczona, a jej zawodnicy co chwila wybijali piłkę z własnego pola karnego na auty i rogi. Właśnie po rzucie rożnym w 4. minucie niewiele brakowało, by Przemysław Sadowski umieścił piłkę w bramce, ale jego strzał został zablokowany przez obrońcę.
Przewaga ŁKS była bardzo widoczna, ale to nie znaczy, że gra toczyła się tylko pod bramką przyjezdnych. W 22. minucie swoją szansę miała też Jagiellonia, ale na posterunku był Piotr Lipka.
ŁKS odpowiedział siedem minut później akcją Przemysława Olesińskiego, ale piłka wrzucona z prawego skrzydła padła łupem bramkarza Jagiellonii Krzysztofa Karpieszuka.
Kulminacja pierwszej połowy przypadła na 38. minutę. Po przejęciu piłki szybką kontrę przeprowadził ŁKS. Piłka taiła na prawe skrzydło do Alexa Rodiera, który pociągnął do linii końcowej i idealnie dograł futbolówkę do wbiegającego na bliższy słupek Krystiana Pomorskiego, który precyzyjnym uderzeniem umieścił ją w siatce.
Druga połowa rozpoczęła się od strzału Rodiera z 48. minuty wyłapanego przez Karpieszuka. ŁKS nie odpuszczał i pojawiły się kolejne okazje do zdobycia gola. W 54. minucie stanął przed taką okazją Sadowski, który mając przed sobą tylko bramkarza nie zdążył oddać strzału, uprzedzony przez obrońcę, który na wślizgu zdołał wybić piłkę spod nóg łomżyńskiego pomocnika.
Minutę później było już jednak 2:0 dla ŁKS-u. Po raz kolejny okazało się, że silną bronią naszej drużyny są stałe fragmenty gry. Po rzucie rożnym piłkę dość nieudolnie wybijali obrońcy Jagiellonii tak, że ostatecznie tafiła on do Kamila Stankiewicza, który ze spokojem umieścił ją w pustej bramce.
- Do pustej, to każdy by trafił - skromnie stwierdził po meczu obrońca ŁKS-u. My znamy jednak wiele przypadków, że jednak nie każdy i nie zawsze trafia do pustej bramki...
Po strzeleniu drugiego gola ŁKS zaczął jeszcze mocniej "dociskać" białostoczan, dążąc do podwyższenia wyniku. Uspokajające gesty trenera Miłoszewskiego spowodowały jednak, że ambicje zawodników zostały nieco powściągnięte i choć w dalszym ciągu atakowali, to już mniejszą liczbą piłkarzy z przodu. Najwidoczniej trener wolał bardziej zabezpieczyć własną bramkę, żeby nie wpadł jakiś przypadkowy gol kontaktowy dla Jagiellonii, przez co końcówka mogłaby nerwowa, a wynik znów stać się sprawą otwartą.
W końcówce oba zespoły miały jeszcze sytuacje podbramkowe, ale więcej goli nie oglądaliśmy, A szkoda, zwłaszcza sytuacji sam na sam Rafała Maćkowskiego, w której kapitan biało-czerwonych przestrzelił nad poprzeczką...
Najważniejsze jednak jest zdecydowane zwycięstwo po dobrym meczu, w którym ŁKS pokazał dojrzałą grę i po raz czwarty w ciągu pięciu ostatni lat zdobył trofeum, które na początku rundy wiosennej prezez Kulesza określił jako jeden z trzech priorytetów klubu.
Mecz był przez nasz portal transmitowany na żywo. Okazało się jednak, że w trakcie przetwarzania materiału video serwis YouTube zakwestionował fragmenty muzyki słyszalnej w tle podczas przerwy w meczu i zablokował cały materiał. Podjęliśmy już odpowiednie działania w tej sprawie i retransmisja meczu będzie dostępna dziś późnym wieczorem lub w nocy. A w niej, oprócz meczu, obejrzycie również radość piłkarzy, wręczanie medali i samego pucharu, wywiady z trenerem Miłoszewskim, prezesem Kuleszą i prezesem Dawidowskim. Zapraszamy do oglądania materiału video!
Dziękujemy Arturowi Piaseckiemu za świetny komentarz w trakcie transmisji i przeprowadzenie rozmów pomeczowych.
ŁKS 1926 Łomża - Jagiellonia II Białystok 2:0 (1:0)
Bramki: Pomorski 38, Stankiewicz 55
ŁKS: Lipka - Malinowski, Stankiewicz, Cardoso, Przysowa, Maćkowski, Pomorski (85 Kacprzyk), Rydzewski (70 Brzozowski), Sadowski (67 Kamiński), Rodier (81 Kraska), Olesiński
Jagiellonia II: Karpieszuk - Malinowski, Pajnowski, Łupiński, Maliszeski, Kaczmarczyk, Gajko, Charkiewicz, Piechniak, Buzun, Kaczyński