Finał głośnej sprawy 32-latka z gminy Piątnica, który pod wpływem alkoholu ukradł samochód kurierowi i doprowadził do kolizji. Jak się okazało, "szalony rajd" był tylko wierzchołkiem góry lodowej. Prokuratura ujawniła wstrząsające szczegóły: mężczyzna od miesięcy znęcał się nad rodzicami i ignorował sądowy nakaz opuszczenia domu. Robert Sz. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
O sprawie informowaliśmy na naszym portalu 16 i 17 grudnia. Przypomnijmy: kompletnie pijany mężczyzna zaczepił kuriera przed sklepem w Olszynach, prosząc o pieniądze na alkohol. Gdy spotkał się z odmową, wykorzystał chwilową nieuwagę dostawcy, wsiadł do jego Volkswagena i odjechał. Po krótkiej trasie, podczas której uderzył w słup i uszkodził auto, wrócił na miejsce, gdzie został zatrzymany przez policję.
Z opublikowanego komunikatu Prokuratury Rejonowej w Łomży wynika, że Robert Sz. wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością. Badania alkomatem wykazały, że w wydychanym powietrzu miał on rekordowe stężenia alkoholu – w szczytowym momencie pomiar wskazał aż 1,64 mg/l, co w przeliczeniu daje blisko 3,5 promila.
Co więcej, 32-latek nie po raz pierwszy złamał prawo w ten sposób. Był już wcześniej prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, co w obecnej sytuacji znacznie pogarsza jego położenie prawne.
Najbardziej bulwersujący wątek sprawy wypłynął jednak w trakcie śledztwa. Okazało się, że interwencja policji z 16 grudnia rozpoczęła się od zgłoszenia o awanturze domowej. Robert Sz. uciekł z domu przed przyjazdem mundurowych i to właśnie wtedy natknął się na kuriera.
Prokuratura postawiła mu zarzut znęcania się psychicznego nad rodzicami, z którymi wspólnie zamieszkiwał. Proceder ten miał trwać co najmniej od sierpnia 2025 roku. Mężczyzna za nic miał również wcześniejsze decyzje wymiaru sprawiedliwości. Zignorował nakaz opuszczenia lokalu zajmowanego z pokrzywdzonymi i złamał zakaz zbliżania się do rodziców, który orzekł wcześniej Sąd Rejonowy w Łomży.
Wobec ogromu postawionych zarzutów oraz faktu, że mężczyzna nie stosował się do wcześniejszych środków zapobiegawczych, prokurator złożył wniosek o izolację podejrzanego.
- W dniu 18 grudnia 2025 roku na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Łomży zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy – informuje Prokuratura Okręgowa w Łomży.
Robertowi Sz. postawiono łącznie trzy zarzuty: prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości w warunkach recydywy, krótkotrwałe użycie cudzego pojazdu oraz znęcanie się nad bliskimi połączone z niestosowaniem się do wyroku sądu. Za popełnione czyny grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.