Reklama

Rolnik od akcji z gnojowicą opuszcza areszt. Sąd w Łomży zmienił środki zapobiegawcze

02/03/2026 17:31

Sąd Okręgowy w Łomży wydał dziś postanowienie, na mocy którego rolnik podejrzany o wylanie gnojowicy przed domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego opuści areszt tymczasowy. Sąd podzielił argumentację obrońców z Instytutu Ordo Iuris, uznając, że dalsza izolacja mężczyzny nie jest konieczna dla zabezpieczenia toku postępowania.

Do incydentu doszło podczas ogólnopolskich protestów rolników przeciwko umowie Unii Europejskiej z państwami Mercosur. Mężczyzna wylał gnojowicę przed posesją szefa resortu rolnictwa, a nagranie z tego zdarzenia zamieścił w sieci. Prokuratura postawiła mu poważne zarzuty, a Sąd Rejonowy w Zambrowie zdecydował o osadzeniu go w areszcie na dwa miesiące. Poniedziałkowa decyzja Sądu Okręgowego w Łomży kończy ten okres izolacji.

Choć prokuratura wnioskowała o przedłużenie aresztu, Sąd Okręgowy w Łomży uznał, że wystarczające będą łagodniejsze środki zapobiegawcze. Wobec rolnika zastosowano dozór policji – obowiązek stawiennictwa na komisariacie dwa razy w tygodniu i zakaz opuszczania kraju.

Reklama

Obrońcy podejrzanego, adw. Robert Czarnowicz oraz adw. Magdalena Leszczyńska, od początku podnosili, że materiał dowodowy w tej sprawie (nagrania, protokoły oględzin) ma charakter obiektywny i został już zabezpieczony, co wyklucza możliwość matactwa.

Prawnicy reprezentujący rolnika wskazywali na silne więzi mężczyzny z miejscem zamieszkania oraz jego sytuację rodzinną. Rolnik jest jedynym żywicielem rodziny i ojcem trójki małych dzieci. Według obrony, dalsze stosowanie aresztu zaczęło nabierać cech „przedwczesnej kary” i mogło być postrzegane jako efekt presji politycznej lub forma odwetu.

Reklama

„Zdarzenie było incydentem jednorazowym, wynikającym z silnych emocji towarzyszących protestom. Areszt jest najbardziej restrykcyjnym środkiem i powinien być stosowany tylko wtedy, gdy inne metody zawodzą” – argumentowali prawnicy.

W toku sprawy na jaw wyszły również uchybienia proceduralne. Jak wskazuje Instytut Ordo Iuris, rolnikowi ograniczono prawo do obrony tuż po zatrzymaniu. Funkcjonariusze Policji, zamiast skorzystać z numeru telefonu, który posiadał przy sobie zatrzymany, próbowali skontaktować się z jego prawnikiem, dzwoniąc pod błędny numer znaleziony w Internecie.

Reklama

Mimo że Sąd Rejonowy w Zambrowie uznał wcześniej zatrzymanie za „legalne i prawidłowe”, obrona podtrzymuje, że brak realnego kontaktu z adwokatem na wczesnym etapie mógł wpłynąć na sytuację procesową mężczyzny.

Mimo odzyskania wolności, mężczyzna wciąż stoi przed obliczem surowych zarzutów karnych: art. 119 §1 kk – kierowanie gróźb ze względu na przynależność polityczną, art. 226 §3 kk – znieważenie organu konstytucyjnego i art. 190 §1 kk – formułowanie gróźb karalnych.

Dzisiejsze postanowienie Sądu Okręgowego w Łomży (z 2 marca) jest prawomocne w zakresie zmiany środków zapobiegawczych. Rolnik jeszcze dziś ma powrócić do domu.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości